Konrad Rymarczyk (Nafta Splast Jedlicze)

Każdy marzy o wielkiej karierze piłkarskiej, ale trzeba być realistą.

grafika: Piotr Paweł Kwiat

 

O co gra Nafta w tym sezonie?

 

Po rundzie jesiennej postawiliśmy sobie wysoko poprzeczkę, naszym celem stał się awans do czwartej ligi. Po słabszym początku rundy wiosennej wiemy, że ten cel bardzo się od nas oddalił. Jednakże w dalszym stopniu zamierzamy podjąć się walki z Sanokiem i Beskiem. Na pewno się nie poddamy i mimo wszystko wciąż uparcie będziemy dążyć do realizacji naszych wcześniejszych planów.

 

Z Grabówką worek z bramkami otwarliście dopiero po przerwie. Jak oceniasz ten mecz i jak padały bramki ?

 

Pierwsze minuty meczu były pod dyktando drużyny z Grabówki. Goście stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Dzięki znakomitej postawie Kuby Pitrusa nie straciliśmy bramki . Z upływem czasu Nafta dochodzi do głosu .Po przerwie trener Leszek Czaja wprowadza mojego brata Karola, który zastępuje kontuzjowanego Filipa Gierlickiego. Ta zmiana powoduje ożywienie w naszej drużynie i na efekfy nie bylo długo czekać. W 50 minucie Karol zagrywa prostopadle do Bartosza Kuta a ten zostaje sfaulowany w polu karnym. Pewnym egzekutorem okazał się Karol i wygrywamy 1-0. Bramka dodaje nam skrzydeł, chcemy jak najszybciej zdobyć kolejne bramki. Długo nie musieliśmy czekać, bo 10 minut później po znakomitym rajdzie Damiana Wąchały zdobywamy bramkę na 2-0 którą strzelił Bartosz Kut. Grabówka w drugiej połowie praktycznie nie istniała. Kolejne bramki były kwestią czasu. W 75 minucie strzelam gola po podaniu Damiana Wąchały. Pięć minut później wynik podwyższa nasz trener Lech Czaja. W końcówce spotkania zawodnik z Grabówki strzela w słupek. Wygrywamy 4:0 są to dla nas cenne punkty w dalszym rozrachunku w walce o awans.

 

Jak strzeliłeś bramkę Grabówce ?

 

Po centrze Damiana Wąchały piłka po rykoszecie trafiła do mnie, a ja z najbliższej odległości pokonałem bramkarza przyjezdnych .

 

 

Dlaczego tak długo nie potrafiliście wiosną w lidze zdobyć bramki ?

 

Okres przygotowawczy mielismy bardzo dobry ,strzelaliśmy dużo bramek, ale w lidze nie potrafiliśmy się przełamać. Czuliśmy jednak, ze jest to kwestia tej jednej bramki, po której poczujemy taką samą moc strzelecka jak na sparingach czy chociażby w rundzie jesiennej. Taki właśnie scenariusz sprawdził się w meczu z Grabówka, po pierwszej bramce wrócił ten luz, spokój, opanowanie, gdzie w poprzednich meczach nam tego właśnie zabrakło

 

 

Myślisz pograć dłużej w Jedliczu czy marzy Ci się jakiś kolejny transfer ?

 

Gram w Jedliczu juz kilka dobrych lat. Dużo zawdzięczam klubowi, dzięki niemu dalej mogę podnosić swoje umiejętności. Wiadomo każdy marzy o wielkiej karierze piłkarskiej, ale trzeba być realistą. Klub cały czas się rozwija, mamy w drużynie naprawdę świetnych piłkarzy, panuję świetna atmosfera. Mam tu swoje dwie największe fanki Hahaha. Przy okazji chciałbym je pozdrowić (Kasia Kochanek, Kamila Słowik). Jest mi tu bardzo dobrze, więc nie widzę powodów żebym miał odejść w najbliższym czasie, ale nie ukrywam, że chciałbym spróbowac swoich sił chociażby w 4 lidze.

 

 

Kibice i koledzy nie mylą Ciebie z twoim bratem bliźniakiem, tez piłkarzem Karolem ?

 

Razem z Karolem jesteśmy zazwyczaj rozbawieni, gdy nasi przyjaciele mylą nasze imiona. Czasami zdarza się to w naszym życiu prywatnym, ale i także nie raz na boisku jesteśmy myleni. Gramy wspólnie w Nafcie od wielu lat i kibice znają doskonale naszą dwójkę, ale nie wszyscy potrafią dostrzec różniące nas szczegóły. Razem z Karolem jednak nigdy nie mamy im tego za złe.

 

Piłkarz to dobre zarobki i życie ponad stan. Jak to to wygląda w krośnieńskiej klasie okręgowej?

 

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że według mnie prawdziwych piłkarzy nie interesuje ani ilość zarabianych przez nich pieniędzy, ani zdobyty prestiż, ale niesamowite emocje na boisku oraz ogromna miłość do ukochanego sportu, którego samo już uprawianie jest bezcenne. Żadna fortuna nie jest w stanie zastąpić zawodnikowi radości, kiedy wychodzi na murawę, daje z siebie wszystko, gra z prawdziwą pasją. Moim zdaniem to właśnie ta niezwykła pasja, która sprawia, że sportowiec może wciąż się rozwijać, pracować nad sobą, zmieniać, czyni życie piłkarza ,, życiem ponad stan". Oczywiste jest to, że osiągnięcia, a co za tym idzie pieniądze, światowej klasy sportowców nie mogą się równać z wynagrodzeniem, które otrzymają zawodnicy niższych klas. Czy to jednak zmienia to co w sporcie najważniejsze? Śmiem twierdzić, że bezwzględnie od rangi sportowca, w sercach każdego z nich jest dokładnie to samo. Niezależnie od tego czy piłkarz gra w okręgówce i zarabia wprawdzie niewiele czy może też podbija największe stadiony świata, wszyscy czują jedno. Miłość do piłki.

 

 

Który mecz w czasie swojej przygody z piłką zapamiętasz na zawsze?

 

Jestem pewien, że zapamiętam na zawsze mój pierwszy mecz w seniorskiej piłce, był to mecz przeciwko drużynie z Bukowska. Pojechaliśmy tam z 12-osobową kadrą gdzie wyszedłem w podstawowej ,,11" ,ale niestety mogłem zagrać tylko połowę, ponieważ dzień wcześniej zagrałem 45 minut w juniorach. Pamiętam to jak dziś, rzut wolny na połowie przeciwnika do piłki podchodzi LC7 (Lech Czaja) i wrzuca piłkę na długi słupek gdzie stoję ja (metr dwadzieścia w kapeluszu ha ha ha), oczywiście nie pilnowany i ze spokojem pokonuje bramkarza gospodarzy. Wygrywamy ten mecz 1-0.

 

Przed wami wyjazd do Krosna. Ciekawy mecz z zespołem z środka tabeli. Brak wygranej odebrane zostanie jako klęska, z drugiej strony gospodarze po dwóch porażkach będą bardzo zmotywowani.

 

Tak mecz z OKS Markiewicza Krosno nie będzie należało do gatunku tych najłatwiejszych. Zespół OKS-u ma w swojej drużynie bardzo solidnych piłkarzy. Na pewno potrafią, grac w piłkę. Bardzo cieżko będzie tam zdobyć trzy punkty, ponieważ w tym meczu zabraknie mnie ponieważ w bezmyślny sposób dostałem 4 żółtą kartkę w tym sezonie, pod znakiem zapytania stoi także występ kontuzjowanego Filipa Gierlickiego. Mam nadzieje że po ostatnim gwizdku sędziego to my będziemy się cieszyć ze zdobycia 3pkt.