Pytania i odpowiedzi

Nie znaleziono żadnych wyników.

2012
2013

WYBRANE TEKSTY i PLEBISCYTY



Piłkarz roku 2013 OZPN Krosno

po blisko dwumiesięcznym głosowaniu

 

1.Grzegorz Munia (Czarni Jasło) 27% (119)
 
2.Radosław Macnar(Jedlicze/
Targowiska) 16% (70)
 
3.Mateusz Biernacki (Orzeł Bieździedza) 10% (45)

 

4.Mateusz Jankowicz (Skołyszyn) 9% (41)

5.Bartosz Klich (Wisłoka Nowy Żmigród) 8% (34) 

6.Mirosław Nowak (Przełęcz Dukla) 4% (19)

*Paweł Szpiech (Przełom Besko) 4% (19)

8.Piotr Krzanowski (Stal Sanok) 3% (15)

9.Mateusz Bazan (Wisłoka Nowy Żmigród) 3% (12)

10.Artur Sejud (Szarotka Uherce) 2% (8)

11.Mateusz Dziok (Przełom Besko) 2% (7)

 

oddano 440 głosów

 


LIGA  KIBICÓW
czyli NAJPOPULARNIEJSZA DRUŻYNA
 PORTALU W SEZONIE 2012/2013

TABELA LIGI KROSNO KIBICÓW (sumowano głosy w poszczególnych rundach)

1: LKS Skołyszyn 104
2: Nafta Jedlicze 79
3:Karpaty Krosno 63

------------------------------------------------------
4:Wisłoka Nowy Żmigród 57
5:Grabowianka Grabówka 40
6:Kotwica Korczyna 40
7:Stal Sanok 34
8:Bieszczady Ustrzyki Dolne 30
9:Przełom Besko 17
10:Czarni Jasło 16
11:Cosmos Nowotaniec 16
12:Szarotka Uherce 16
----------------------------------------------------
13: LKS Pisarowce 14
14:Orzeł Lubla 14
15:Przełęcz Dukla 12
16:Górnik Strachocina 12
W przypadku równej liczby głosów o wyższym miejscu zadecydowało wyższe miejsce na koniec rundy jesiennej
WYNIKI
 Finał
LKS Skołyszyn 104 - Nafta Jedlicze 79


Półfinały
LKS Skołyszyn 82 - Wisłoka Nowy Żmigród 57
Karpaty Krosno 63 - Nafta Jedlicze 64

Ćwierćfinały
 LKS Skołyszyn 66 - Bieszczady Ustrzyki Dolne 30
 Wisłoka Nowy Żmigród 47 - Grabowianka Grabówka 40
 Nafta Jedlicze 48 -  Kotwica Korczyna 40
 Karpaty Krosno 52 -  Stal Sanok 34


EXPERT LIGA KROSNO
sezonu 2012/2013

Po zaciętej rywalizacji złożonej z trzech etapów zwycięstwo odniósł prowadzący po każdej rundzie, kibic Nafty Jedlicze Rafi79
Po dwóch rundach miał on przewagę jednego punktu nad Pawłem90 i dwóch
punktów nad Kemotem.W trzecim etapie było 11 pytań dotyczących
nadchodzącej trzeciej kolejki rozgrywek drużyn OZPN Krosno.Do zgarnięcia
było więc 33 punkty.Pierwszy etap dotyczył rozgrywek w europejskich
pucharach, drugi historii drużyn i piłkarzy z Podkarpacia.W finałowym starciu prowadząca trójka po dwóch rundach solidarnie zdobyła po 21 punktów, a ponieważ kolejni zawodnicy Mariusz oraz Bodzior zdobyli po 18 punktów status quo po dwóch rundach został zachowany. Nieskromnie się pochwalę, że testując quiz uzyskałem 24 punkty mając bezbłędne pierwsze siedem pytań. Zwycięzcom gratulujemy.
Szanowni Państwo mam zaszczyt przedstawić Expertów portalu Liga Krosno sezonu 2012/2013
1.R-79 - 37punktów
2.Pawel90 -36
3.Kemot - 35

PLEBISCYT 2012
NAJPOPULARNIEJSZY PIŁKARZ OZPN KROSNO W ROKU 2012

1:Radosław Macnar - Nafta Jedlicze38% (179 glosów)napastnik, 24 lata, poprzednie kluby - Iglopol Dębica, Karpaty Krosno
2:Mateusz Jankowicz - LKS Skołyszyn23% (108)pomocnik, 26 lat, wychowanek
3:Wojciech Bialy - LKS Glowienka 21% (101)napastnik, 29 lat, poprzednie kluby - Nafta Jedlicze, Partyzant Targowiska, Start Rymanów

Łącznie oddano 473 głosy.
Głosowano przez miesiąc na przełomie 2012-2013 roku.


WYNIKI PLEBISCYTU NA NAJPOPULARNIEJSZĄ DRUŻYNĘ KLASY OKRĘGOWEJ GRUPA KROSNO SEZONU 2011/2012

Glosowali czytelnicy portalu w miesiacu marzec 2012 roku. Gratulacje dla Najlepszych. Łącznie oddano 450 głosów
Oto wyniki:
 1.LKS Pisarowce 22% (97) glosów
2.Przełęcz Dukla 18% (81)
3.Kotwica Korczyna 17% (75)

 --------------------------------------------------------------------------


WYNIKI PLEBISCYTU NA NAJLEPSZEGO PIŁKARZA KLASY OKRĘGOWEJ GRUPA KROSNO RUNDY JESIENNEJ SEZONU 2011/2012

Rywalizacja na Najlepszego Piłkarza "okręgówki" dobiegła końca.
 W ciągu dwudziestu kilku dni oddano 1550 głosów.Zwycięzcą, który zdeklasował rywali został Mirosław Nowak ( Przełęcz Dukla).
Oto trójka najlepszych piłkarzy "okręgówki" zdaniem naszych czytelników.
1.Mirosław Nowak (Przełęcz) 602 głosy
2.Radosław Macnar (Nafta) 223 głosy
3.Mateusz Jankowicz (Skołyszyn)189głosów

 

 


 TEKSTY

Właściwie dzisiaj grała orkiestra Owsiak WOŚP. Nie rozumiem kraju, gdzie zdziera się z ludzi masę podatków, a ludzkie zdrowie mają ratować dodatkowe składki lub zbiórki o tak medialnym rozgłosie, a jesli nawet to czemu tylko jednej organizacji robi się nagonkę. W ogólnej masie środków na służbę zdrowia kasa od Owsiaka nie jest jakaś zabójczo wielka, ale to o niej trąbi się wszędzie cały rok. Wyręczanie państwa, bo cel rządzących to zedrzeć jak najwięcej z ludzi, by zapewnić godziwe warunki życia tym, których ze swego nadania poobsadzają na stołkach za konkretną kasę po to by ponownie wybrali rządzących. Trochę jak z odznaczeniami w piłce. Najpierw płaci się parę lat składki pewnie z budżetów miast i wsi  na sport, bo niby skąd środki na to, a potem w nagrodę dostaje się medale zasługi.

  Państwo kosztuje coraz więcej dając coraz mniej od siebie co gorsza utrudniając jak się tylko da możliwość znalezienia godnej przyszłości dla siebie

. No future.

W błogim stanie bogactwa trzyma emigracja, ale potomkowie tych co wyjechali moga stwierdzić co z tej kasy, gdy człowiek żyje jak pies i służy do prac przykrych i prostych.

Byłbym w 100 procentach za Owsiakiem, gdyby poza wypłatą dla siebie i najbliższych współpracowników jakieś 95 procent pozostałej kasy szło na te cele dla, których jest ta zbiórka. W lecie musi być paplanina w błocie i nie do końca do tych co zbierają kasę, żeby jakoś rozładowac napięcie wsród młodzieży perspektywą, że marzeniem po niepotrzebnej do niczego szkole staje się zbiór truskawek lub budowa za granicą. Tu przelecą F 16 w ramach zbiórki za kilkadziesiąt  tysięcy, tam duże miasto się przyzna, że koszty zorganizowania imprezy  przewyższyły to co zebrano.  Kasa na zabawę poszła z budżetu miasta czyli za darmochę zapłacili sobie. Spróbuj w dużym mieście nie pomóc zorganizować zbiórki na WOŚP. Media Cię skończą i po stanowisku.

Nie lubię tego huku. W innych krajach  na taką skalę nie robi się takich zorganizowanych spontanów. Ciekawe dlaczego nie chcą czerpać od nas wzoru.   Mam kasę, bo da się zarobić i nie zabiera sie jej masą opłat i podatków to chcę i  daję kasę bez rozgłosu, gdy wiem, że wszystko trafi potrzebującym.

 

Wiem teraz oddani owsiakowscy powiedza zachoruje ci dziecko i sprzęt Jurka uratuje mu życie. Bywa i tak.

Ja im nie powiem pierdolniesz samochodem w drzewo i nawet sprzęt Jurka  już nie pomoże.

Takie życie na tym świecie. Loteria. Jeden mi mówił, ze Ziemia to planeta przeklęta, gdzie zsyłają ludzi za karę po czym pobiegł całą wypłatę wrzucić do automatu, bo nawet jak wygrywa to i tak gra się do końca. Za 20 lat lewicowcy takich jak on bedą pokazywać palcami jako ofiary bestialskiego kapitalizmu tylko to co teraz jest to  za wiele z kapitalizmem nie ma wspólnego.  Ten bezdomny bez grosza swego czasu co miesiąc brał 4 tysiące na utrzymanie tylko siebie i całość wrzucał jakiemuś sprytnemu co zamontował sobie automat.

 

Tysiące organizacji zbierających pomoc, a wszystkie media nastawione na Owsiaka, czasem i na Caritas. Caritas ma dużo lepsze efekty. Dane wystarczy poszukać w necie. O wiele więcej zbierają i o wiele więcej z zebranej kwoty leci na pomoc.

Tanie i potrzebne państwo, a nie wyścig świń do koryta rozwiazałby problem chorej służby zdrowia. Owsiakowi  trzeba przyznać, że stworzył festiwal, na który wpada 300 tysięcy ludzi na koncerty kapel, których gdyby nie on słuchałoby maksymalnie parę tysięcy.

Dawno temu w średniej szkole wpadli na lekcję  z puszką. Przystawiali każdemu pod nos i każdy wrzucał z niesamowitą ulgą. Ja oczywiście w ten dzień zapomniałem zabrać z domu pieniędzy. Szybko próbowałem zorganizować jakąś pożyczkę tłumacząc, że to też trafi na Owsiaka. Dasz połowę z tego co masz dać a ja jutro Ci oddam nawet więcej niż mi pożyczysz. Tak jak normalnie zawsze ktoś pożyczał w ten dzień każdy miał dla siebie. Trauma jak widać pozostała mi do dziś. Te kilkanaście par oczów wymierzonych w Ciebie, bo nie dałeś na orkiestrę. Dać i mieć święty spokój to było moje marzenie.

 

  Właściwie po co  wybieramy rządzących, a jeśli wybieramy ich już takich, a nie innych to  premier 1 stycznia powinien ogłaszać: z racji akcji WOŚP w tym roku obniżamy podatek od wynagrodzeń z 49 procent na 45 procent i już parę dni w roku więcej robisz na siebie. Za wyśmiewanego cesarza dzień, w którym zaczynałeś pracować tylko na siebie przypadał na początek lutego ,a  teraz  praktycznie wypłata z połowy roku jest ci zabierana ku chwale demokracji.

100 tysięcy wolontariuszy, a  jeśłi milion rzuci po 5 złotych to już 5 milionów, a do tego dają  będący przy mega kasie i  z gestem. Sprzętu ratującego życie przybywa.

W skali roku państwo zabiera Ci dużo, dużo, dużo więcej i co masz z tego.

Twoja kasa twa sprawa co zrobisz z nią, ale nie wmawiajcie, że kraj upadnie, gdyby nie Owsiak, bo wystarczy zastanowić się, że może  czas przestać wybierać tych samych od 25 lat skoro zawsze jest tak samo.

PS: Widząc ekscesy Jurka szukającego domniemanej dla niego puszki z zachrypniętym głosem żal mi się go zrobiło. Dodatkowo mają dużo mniej niż rok temu. Gdyby tak prezes Kaczyński skakał byłaby beka stulecia.

 
Dawniej było lepiej...

Niektórzy dzielą podkarpacką piłkę na czas : kaszanki, ogórków niespecjalnie przykrytych gazetą i czegoś pod pazuchą, oraz czas ostatnich 8-9 lat, czyli charyzmatycznych reform na Podkarpaciu, a od około roku i w kraju.

 W 1993 roku sytuacja w podkarpackiej piłce, a wtedy i w krajowej była następująca:

EXTRAKLASA:(wtedy :I liga):
6m. Stal Mielec
11. Siarka Tarnobrzeg

Awans z drugiej ligi wywalczyła: Stal Stalowa Wola.

Były wtedy dwie grupy II ligi.

Grupa II
4.Karpaty Krosno
10 .Stal Rzeszów
12. Wisłoka Dębica
14. Resovia

W grupie pierwszej drugiej ligi grał Iglopol Dębica (zajął ostatnie 18 miejsce, a rok wcześniej zaliczył spadek z I ligi).

W tych czasach młodzi chłopcy szturmowali kluby piłkarskie grające nawet w najniższych ligach. Obecnie coraz trudniej jest zebrać 16- stkę do gry, nie mówiąc o treningu.

Marzenia by zostać piłkarzem przegrywają z pasją pracy na budowie za granicą.
 Pewne pieniądze, a ilu wybije się dzięki futbolowi na Podkarpaciu?.

Nie ma już kaszanki i reszty, a marzeniem staje się jeden klub już nawet nie w pierwszej, a w drugiej klasie rozgrywkowej.


 
 
... w Europie
foto:chequia.cz
Praga
Wybieramy się na mecz do kraju,który wykastrował nam Mieszka Starego, gdy zawitał do ojczyzny swojej babci. Wysiadamy na hlawnin nadrażi czyli dworcu kolejowym. Pociąg (vlak) nie powinien być spóżniony, więc mamy czas wypić piwo (mniej procentowe, ale w Tesco czasem i tańsze jak butelka - koszt minimalny to 40 groszy) czy zjeść parek w rohliku (kiełbaskę z bułką). Szukamy czyli hledamy ( słowo szukać nie naleźy wymieniać w Republice Czeskiej, gdyż jest odpowiednikiem polskiego "pieprzyć") zastavkę -  przystanek autobusowy, gdzie chcemy "przestudiować" tablicę z odchodami autobusów czyli ich odjazdami. Szybko jednak zauważamy, że możemy jeżdzić po Pradze metrem lub tramwajem. Z racji, że jest ładna pogoda, a czas nas nie goni postanawiamy wyruszyć pieszo i w ten sposób zwiedzić miasto.  Idąc od hlavnego nadrazi rovno czyli prosto po 5 minutach  znajdziemy  się w najważniejszym miejscu Pragi czyli na Vaclawskim Namesti. Tam natrafiamy na tłum turystów i  mieszaninę języków z całego niemal świata. Skręcamy  w prawo zostawiając za plecami Śtatną, czyli Państwową Operę. Mijamy po drodze banki, kasyna, eksluzywne obchody czyli sklepy, oraz kabarety, które kojarzą się z występami striptizerek. Idąc za tłumem turystów zagłębiamy się w wąskie uliczki by po około 20 minutach dotrzeć do kolejnego symbolu miasta czyli Karloveho mostu. Pochodzący z XIV stulecia  cały rok  jest  on przepełniony turystami. Na nim przekraczamy Wełtawę po drodze mijając wyrzeżbione postacie świętych. Tam grają muzycy, a artyści sprzedają swe obrazy i rysunki. Za  mostem możemy skręcić w lewo by odnaleźć dom Franza Kafki, gdzieś tam w pobliżu jest też rzeźba sikającego człowieka, która po wysłaniu smsa wyciura nam (wysika) do sadzawki przesłany tekst. Skupiamy się jednak w jak najszybszym dotarciu na stadion miejscowej Sparty, a nie na wielu dziwnych i mniej dziwnych atrakcjach miasta. Lepszym wyjściem byłoby przekroczyć rzekę jakieś 700 metrów w prawo od mostu Karola  i bezpośrednio stanąć przed wzniesieniem porośnietym drzewami. Po forsownym marszu w górę  znajdziemy się w ogrodach "letnej", gdzie kierując się alejkami powinniśmy po kilku minutach zobaczyć w oddali stadion. Jeśli jednak przejdziemy przez most Karola dołożymy wprawdzie kilka kilometrów i stracimy parę kilo wagi wspinając się drogą na praski zamek, ale pozostaną wspomnienia na całe życie. Cudowne wrażenie wywoła katedra świętego Wacława. W środku między innymi grób cesarza i świętego Jana Nepomucena. Błądząc w okolicach praskiego zamku możemy trafić na okazałą polską ambasadę, oraz budynek czeskiego parlamentu. 
Gdy już dotrzemy ku bramom stadionu Sparty Praha wtopimy się w tłum miejscowych fanów nie okazując za bardzo, że jesteśmy znad Wisły. Pamięć o agresji wojsk Układu Warszawskiego w 1968 roku wciąż jest tu żywa.
c.d.n.
 
 
Specjaliści od stanów przedzawałowych....

Mecze Nafty Jedlicze nie dla szczurów i kibiców o słabszych nerwach.
Mecze te niewskazane są osobom z chorobami serca, nadciśnieniem i po zawałach.

Scenariusza spotkań pozazdrościłby sam mistrz Alfred Hitchcock.
Oto trzy ostatnie mecze "nafciarzy'' wstecz....

Nafta -Sanovia 4-3
Przegrywali by przeistoczyć się w brutalnego zabójcę pozbawiającego złudzeń gości w ostatniej akcji meczu. Od 0-3 w 72 minucie i prawie karnego dla gości do 4-3 w 94 minucie.

Iwonka- Nafta 5-3

Już byli w ogródku, już myślami przy zimnym piwie, gdy zadano im 4 śmiertelne ciosy w 12 minut.  Wygrywać 3-1 w 73 minucie by przegrać 3-5 bezcenne dla piękna futbolu.

Nafta-Płomień 5-4

Takie połączenie drużzn grozi wybuchem emocji i tak było. W 65 minucie 2-4, by nie licząc się z konsekwencjami depresyjno-pomeczowymi gości w 25 minut wbić im 3 ostre strzały i zgasić Płomień.

Po czymś takim tylko podkarpaccy piłkarze mogą  oprzeć się traumie. 
 
 
W czepku urodzeni:

Przełęcz dostaje walkower za 8 kolejkę, bo zagrał u rywali nieuprawniony zawodnik i zamiast 1-7 z  Wólczanką mamy 3-0 dla Dukli. Zawodnik ten dzień wcześniej zagrał 60
minut, a maksymalnie mógł grać 45 minut w okręgowej lidze juniorów. W starciu z Duklą wszedł na ostatnie kilka minut. Z juniorem czy bez trzy punkty zostałyby w Wólczance,ale  regulamin regulaminem. Gdyby "duklanie" nie wyrazili zgody  na przyznanie im trzech punktów to prezes związku powinien przypiąc im medal  fair - play, a LK piać z zachwytu nad tym wydarzeniem.  Niestety mamy takie rozgrywki, w których  od czasu do czasu  punkty leżą przy zielonym stoliku.

Beznadziejny system, w którym błąd (celowy, lub nie) kierownika drużyny przekreśla całe spotkanie. Trzy punkty w ten sposób zdobyte mogą decydować o awansie lub spadku kosztem innych drużyn . Zdecydowanie gorsi, ale punkty przyznane. I nie chodzi tu o Przełęcz czy jakiś inny klub, ale o istotę walkoweru.
Sędziowie przed meczem powinni zatwierdzać zgłoszonych zawodników do gry, a za błędy w przedstawionych dokumentach wysokie kary finansowe. Inaczej nadal będą zmiany  wyniku po dawno zakończonym już meczu. Dzieje się tak od lat.

 To kolejny gwóżdż do trumny futbolu, a nie powód do skakania z radości, bo trzy oczka się doda. Przepisy powinny byc proste i zwięzłe, bo to nie rozgrywki prawników.

Czas skrupulatnie sprawdzać zawodników nie po ,a przed zawodami.

W poprzednim sezonie Przysietnica dostała walkower, bo kierownik drużyny z Jedlicza zapomniał dopisać w protokole uprawnionego zawodnika, który zagrał parę minut, gdy losy meczu były już rozstrzygnięte. Te trzy punkty miały kolosalne znaczenie w walce o utrzymanie.


Dukla awansowała do  czwartej ligi  (długo po zakończeniu rozgrywek), bo rezerwy Stali wystawiły  nieuprawnionych graczy,a regulamin tak zawikłany, że każdy interpretować zapisy mógł inaczej.

W czwartej lidze w poprzednim sezonie powpadało kilkanaście walkowerów, bo Crasnovie wyrzucono z ligi, by po sezonie wrzucić ją ponownie do rozgrywek.

Dodatkowe trzy punkty za walkower (na boisku zdobyli 1) dostała i  Przełęcz, Walkower ten  w ostatecznym rozrachunku po uszczupleniu ligi o  wycofane i zdyskwalifikowane lub przeniesione niżej  drużyny  nie miał znaczenia, ale "psychicznie" łatwiej się gra z paroma punktami więcej,gdy rywale są w tabeli bliżej. Przełęcz  w ostatniej kolejce, na parę minut przed końcem sezonu doprowadzając do remisu zapewniła  sobie "pewne" utrzymanie.

Wisłok Strzyżów będący obecnie czerwoną latarnią w czwartej lidze w ubiegłym sezonie za walkowery otrzymał bonus 6 punktów.

Błędy kierowników drużyn będą i w przyszłości. Czas wymyślić system, który nie zmieniałby wyników  meczy jeżeli nie pojawił się jakiś gracz na "lewe" nazwisko. Zatwierdzamy  listę zawodników przed meczem i można grać wiedząc, że o punktach decyduje już tylko boisko.Tak to mamy paradoks, bo najwazniejszym w teamie staje się niegrający kierownik drużyny.
 
 
 
Arbitrzy do poprawki

Kiedyś wołano na nich : Sędzia kalosz, Sędzia kanarki doić.
Znajomy opowiadał,źe miał wujka arbitra sędziującego po wioskach, na które jeżdził z kolegą, który był odpowiedzialny za jak najszybszą ucieczkę arbitrów po spotkaniu.

To było dawno za czasów kaszanki
przykrytej gazetą i czegoś pod pazuchą.

Obecne władze związku chwalą swoich stróżów na boisku organizując im dodatkowe szkolenia. Inaczej postrzegają sytuację obserwatorzy spotkań. Oczywiście mowa o kibicach,a i sami piłkarze często mają duże pretensje do arbitrów czy to w trakcie czy zaraz po meczu. Nie mówimy o obserwatorach ze związku kontrolujących pracę sędziów. Powstaje jednak pytanie, a kto kontroluje obserwatorów i jeśli ocenia pracę arbitrów zapis video to po co oni są.

Niestety nawet jak wychwyci się błędy ze stadionu to na zmianę wyniku jest już za późno. Ciężko też niszczyć karierę znajomego, kolegi, który i Tobie może pomóc w niedługim czasie.

Czepiamy się niskich lig, gdy teoretycznie najlepsi specjaliści w najważniejszych meczach świata popełnili i nadal będą popełniać masę błędów.

Właściciel Zawiszy, żalił się na łamach Weszło, że arbitrzy zabrali mu awans, a praktycznie cała druga liga była ustawiana. Stracił na tym parę milionów grając nadal na zapleczu Ekstraklasy, a mnie dziwi dlaczego rozgłasza to teraz i czemu nie wrzucił w internet nagranych błędów arbitrów robiąc do tego reklamę portalowi, by potwierdzać to co powszechnie mówi się , że polska piłka to bagno, że polska piłka jest skorumpowana.

Na pewno polska piiłka jest chora.

Dla milionera zrobienie takiego portalu to pestka tak jak zapewnienie tam dobrej jakości stale nowych filmików pokazujących pracę sędziów z ciekawym komentarzem.

Błędy w kraju i błędy na świecie. Właściwa selekcja, kontrola nad efektami pracy arbitrów i uczciwość wszystkich mogłaby wyeliminować zjawisko wypaczania meczy, a w połączeniu z zapisem video sprawdzanym podczas spotkań błędy zostałyby wyeliminowane.

Ciężko wierzyć w zawsze stuprocentowy fair-play futbolu na najważniejszych meczach świata, a czym niższe rozgrywki tym więcej "plew".

Na naszym terenie też jest ciekawie. Coś z ostatniej kolejki.

"Nafta - Płomień 5-4 (1-1). W 63 min Nafta gra w 9 po dwóch czerwonych
kartkach, w 67 min przegrywa 2-4, ostatecznie odwraca losy meczu i wygrywa 5-4. Skandaliczne sędziowanie arbitra z Dębicy".

Strony internetowe klubów przepełnione są narzekaniami na pracę arbitrów. Jedni narzekają ostro inni delikatnie, zwłaszcza ci, których kluby są bardziej związane z władzami związku.

Na jednej z nich chwalono się zapisem video z wygranego meczu z głównym kandydatem do awansu, na którym zabrakło najważniejszego momentu spotkania.
Błędu arbitra, po którym piłkarz zareagował przekleństwem za co otrzymał
pierwszy kartonik, by otrzymać chwilę potem również kontrowersyjne drugie żółtko.
Na innych meczach nie dawano kar za to samo słowo.

Szkoda, że kluczowych momentów zabrakło na skróconym zapisie z meczu,bo całe spotkanie było nagrywane.

Nie podcina się gałęzi, na której się siedzi nawet jak jest chora.
Nieznajomość prostych przepisów gry w piłkę czy gwizdek przerywający akcję,kilka sekund po zdarzeniu, bo zawodnik symuluje ostry faul na nim to fakty, które sam zaobserwowałem, będąc na futbolu. Widocznie miałem takie szczęście, a może to norma.

Na koniec coś zabawnego ze światowej piłki.Na mistrzostwach świata rosyjski arbiter ukarał trzema żółtymi kartonikami jednego z zawodników ,po czym pokazał mu czerwień.
Przemówienie z okazji inauguracji sezonu 2013/2014

Ludzie futbolu, mieszkańcy okręgu OZPN Krosno, sportowcy!

Początek Sezonu Piłkarskiego to nasze, piłkarskie święto. Piłka nożna wrosła głęboko w życie naszej planety. Ukształtowała myśli, ambicje i dążenia
miliardów Ziemian, Europejczyków, Polek i Polaków.

Przed kilkoma miesiącami kończyliśmy sezon 2012/2013 i jednoczęsnie już
wytyczyliśmy program wyrosły z piłkarskichch aspiracji naszego regionu.
Droga dalszego rozwoju futbolu i podniesienia jakości piłki prowadzi
poprzez wyższą jakość pracy.

Wykonanie tych zadań wymagać będzie uporu, wymagać będzie zdwojonych wysiłków, a niekiedy nawet i wyrzeczeń. Stawiamy,drodzy ludzie futbolu , sprawę jasno, bez niedomówień, bo tylko w ten
sposób można pozyskać cały okręg OZPN Krosno do myślenia i do działania
w imię żywotnych interesów naszego futbolu i naszej piłki.

W ciągu poprzedniego sezonu masy sportowe zrealizowały zwycięsko, a
niektórzy nawet przed terminem śmiały i trudny plan dogrania do końca rozgrywek. Któż może wątpić w świetle tych doświadczeń, że zrealizujemy również zwycięsko i ten nadchodzący sezon.

Naszym wodzem i przewodnikiem jest FUTBOL , a więc idea nasza i szeregi nasze są niezwyciężone!

My niestety musimy nagrywać spotkania. Prawda... Musimy wiedzieć.... Będziemy zaświadczać o naszej obecności w świecie piłkarskim i w kraju jako część wielkiej rodziny futbolu.

A co to jest - przyjaciele futbolu - rodzina futbolu. To trzeba by sobie postawić pytanie: A co jest poza rodziną? Za są... laicy piłki nożnej !

My ludzie futbolu, my Futbol będziemy wiązać z Zachodem, bo nam to i owo... to i owo nam. Wy macie politykę, macie stanowisko polityczne, macie linię polityczną, którą nam chcą narzucić.

Nie nam! Nam nie narzucą. Futbolowi nie narzucą. W tej sprawie nigdy nie uwierzę mediom, które milczą na nasze zarzuty!

W naszych rękach spoczywają poważne atuty. Musimy dobrze wykorzystać,
pomni, że rozstrzygające znaczenie ma dziś futbol czynu wyrażający się coraz lepszą jakością pracy, wytrwałością i gospodarnością.

Ostatnie godziny przed inauguracją upływały w rytmicznym wysiłku sportowców i przy dobrym tempie treningów.
Młodzi i starsi stanowią aktyw Futbolu. Są bardzo zaangażowani we wszystkie prace zmierzające do dotrwania do końca kolejnego sezonu.. No, a przyszłość to sprawa przede wszystkim rodziny FUTBOLU..

Dzisiaj zwracamy się do ludu piłkarskiego OZPN Krosno i całego kraju z wezwaniem: dość urlopowania i relaksacji! Czas przejść do codziennej pracy przy piłce, ożywionej wiarą i świadomością, że działacze zespoleni z piłkarzami i kibicami poprowadzą Futbol po nowej drodze szcżęścia i postępu..

Niech żyje nierozerwalna więź prezesów klubów z piłkarzamii i całym ludem stadionowym!

Niech żyją rozgrywki OZPN Krosno!

Niech żyje polska piłka i światowa!!

Na zakończenie życząć Wszystkim Zwycięstw w życiu osobistym i sportowym, chciałbym i ja móc powiedzieć

:Ręce precz od piłki.

pomoc:
komunizm.euprzemowienia.com

Pompujemy BALON Mundial Brazylia2014


Wygrywamy z Ukrainą i Anglią i...

(to nic że dotąd wygraliśmy tylko z San Marino i Mołdawią u siebie)

*dwie wygrane mogą nie zagwarantować pierwszego miejsca
* z drugich miejsc w grupie z dziewięciu zespołow tylko ósemka gra baraże

tabela:

1. Anglia 16 bramki +22.......... zdobywa po symulacji: 17
2. Ukraina 15 +15....................18
3. Czarnogóra 15 +7...............19
4. Polska 13 +9.......................19
LEPSZY BILANS BRAMKOWY i LIDER GRUPY

i odwracamy tabelę do góry nogami:)

*gdy wygra Czarnogóra na Wembley i z Mołdawią mamy drugie miejsce pomimo dwóch wygranych 

Mołdawia - San Marino mecz bez znaczenia

Ukraina - Polska POLSKA i pierwszy cud

Anglia - Czarnogóra .... remis i CUD nr 2, bo jak wygra Anglia mamy 2 miejsce i niepewny baraż, bo straciliśmy już 11 punktów

Anglia - Polska CUD nr 2

San Marino - Ukraina ....niestety 3 dla Ukrainy

Czarnogóra - Mołdawia.... liczmy na cud nr 4, ale go nie ma, bo do trzech razy sztuka i dajemy 3 punkty gospodarzom

KONIEC DOBRANOCKI

,a teraz drogie dzieci umyć ząbki , zmówić pacierz i iść spać
*tekst w czeskiej tv, gdy zaczyna się film dla dorosłych..

Make Life Easier, czyli 10 lat za Rumunami



80 tysięcy wejść dziennie przy 50 tysiącach wpływu miesięcznie od sponsorów rzeczy, które córka premiera reklamuje.

Specjaliści od robienia kasy znaleźli i rozpromowali świetny sposób na fortunę. Nie wierzę by pomysł bloga, forma i promocja był tylko dziełem jego autorek. Nie wierzyć w tym kraju jeszcze można.

Straszono państwem policyjnym Pisu, gdy liczba podsłuchów wzrosła za
obecnej władzy. Zadłużenie urosło tak, że długi Gierka to pryszcz i to w czasach, gdy strumieniem płyną unijne środki. I nadal dług się powiększa.

Liberalna partia zwiększająca opłaty i podatki, a w ostatnich latach najlepsze
warunki dla robienia biznesu były u schyłku rządów komuny.
Zamiast swobody gospodarczej mamy kapitalizm po znajomościach. Wyprzedawać za bardzo już nie ma czego,bo uprzedzili ich wcześniejsi zbawcy narodu.
Innowacyjność,nakłady na badania i nowe technologie przegrywamy w tych rankingach nawet z Rumunami, czyli krajem kojarzącymi się z biedą, mafią i żebrakami.

Na świecie kraj nas nasz nie traktuje się poważnie. Wyobrażcie sobie, że rozbija się rosyjski samolot z prezydentem na pokładzie w Polsce i w ten sposób pomagamy Rosjanom w śledztwie przyczyn katastrofy jak oni nam.

W piłce też nas biją.

Kraj duży z piękną tradycją, a zmuszeni jesteśmy robić za parobków za granicą. Istotnie rządzący robią sobie życie lżejsze nie wytwarzając żadnych dóbr przezornie zwiększając swe dochody.

I kto mówił o tanim państwie, by dokonać wzrostu zatrudnienia urzędników, których też trzeba z czegoś utrzymać.

Co można robić w tym kraju, by życie stało się lżejsze?.

Niestety wczoraj I made life harder.

FINISZ

Uff dobrnęliśmy do końca sezonu.Ostatnie mecze były takie jak co roku i dla uważnych
obserwatorów dużym bonusem ku tendencji by nie chodzić na stadiony, a może tylko ja mam takie wrażenie, że nabijano by mnie w butelkę gdybym fascynował się spotkaniami i przeżywał sensacyjne wyniki drużyn z brzytwą na karku i niemoc pokrzyżowania szyków chcacym awansować w okręgówce, bo z innym nastawieniem do meczu podchodzą zespoły grające o nic od zespołow muszących punktować.

Każdy wygrać może z każdym, ale kto ma awansować ten awansuje. Dukla nie spadła, bo młodzież zaszalała, a zwłaszcza "młodzieżowcy" Nikody i Kozak. Rzemieślnik potwierdził opinię, że w ostatnich meczach dla siebie o nic nie skrzywdzi potrzebujących. Do przerwy goście postraszyli i najciekawsze zapewne było to co się działo w przerwie spotkania. Plus taki, że lepiej mieć Duklę w czwartej lidze (tylko dwa dodatkowe punkty za walkowery) niż Strzyżów (6 dodatkowych punktów). Oczywiście nie uwzględniamy walkowerów jednej z najlepszych drużyn w lidze, którą wywalono z rozgrywek i która pokazała i Strzyżowi i Dukli, gdzie raki zimują. Bruzdził ich prezes i do stołka się pchał przed szereg to ku chwale polskiej piłki klub wywalono ze związku, który sponsorują wszyscy Polacy. Taniec radości "młodzieży" na boisku w Dukli i szacun dla władz z "centrali" za przezorne wykasowanie rywala i uratowanie tym czwartoligowego tyłka.

Z drugiej strony Dukla powalczyła w paru meczach i zajęła dobre 11 miejsce.


Oj działo się w przedostatni weekend na boiskach OZPN Krosno.

Aż strach pomyśleć co to będzie w tą "ostatnią niedzielę", chyba że przezornie zawczasu wszystkie karty już rozdano, w tym niektóre znakowane.

Najpierw info od kolegi z Jedlicza:R_79:
Jaja to były w Dobieszynie na A klasie. Mecz Victoria - Orzeł Faliszówka wygrywa 4-1 i nagle zawodnik Faliszówki daje w "papę" sedziemu. Koniec meczu i walkower 3-0 dla
Dobieszyna...i teraz Dobieszyn w barażach

Nie mam pojęcia co ma wspólnego walkower dla drużyny z uderzeniem przez jednego piłkarza sędziego, ale nie mam też podstaw by nie wierzyć tej informacji. Rozumiem, ze mecz zostal zakonczony przed czasem. Powiem jak jedna blondynka na ulicy w Krośnie
"dla mnie to k... zbyt skomplikowane", gdy jej znajoma przedstawiała jakąs
sytuacje mniej więcej takimi słowami... wiesz szwagier mojego wujka ten brat
teścia ze strony Ziutka od cioci Jasi...

.Ale nie tylko u nas biją.
 W dębickiej okręgówce, gdy "dziwnie" zmotywowani gracze z Wielopola wygrali na
wyjezdzie z Iglopolem zabierając im awans na rzecz lokalnego rywala Wisłoki goniono za sędziami tak, że Greń (sędzia) uciekając wylądował na płocie, a następnie w szpitalu. To gospodarzom nie wróży niczego dobrego.

Jeszcze tylko brakuje,żeby sędziowie zaczęli bić piłkarzy.

 Czytając książki Łysiaka (ulubiony autor też trenera Stali Rzeszów) przypominam sobie jak pisząc o korupcji przytacza przykład kogoś kto grając na zapleczu Extraklasy opowiadał, że pierwszą rundę grali zawsze na max by w drugiej na spokojnie podreperować domowe budżety. Raz dogadano przegrany mecz, w którym rywale mając otwartą drogę do bramki kilkakrotnie nie potrafili celnie kopnąć do siatki. Zrobiło się
nerwowo i w końcu w 90 minucie robi się dla nich z niczego rzut karny.

U nas jeśli wierzyć komentarzowi z jednej ze stron klubowych... panowie w okręgówce sprzedawanie meczy, bez jaj... oczywiście nic takiego nie istnieje, pod warunkiem, że uwierzy się temu anonimowi.Według mnie w niższych ligach jest o wiele łatwiej dogadać się choćby za skrzynkę piwa lub nawet serdeczny uścisk dłoni przy kolejnym spotkaniu. Wszyscy dobrze się znają, mieszkają blisko siebie i poza bezpośrednio zainteresowanymi za bardzo te rozgrywki nikogo nie interesują.

Manchester City, klub milionerów w ostatnim meczu z jakimiś słabiakami w 93 minucie zdobywa bramkę dającą mistrzostwo Anglii, sławę na wieki i miliony. Nikt nie beknął nigdzie pół słowa by mogło tu być coś podejrzanego. Ja oglądając spotkanie w tv widząc bramkę na sekundy przed końcem pomyślałem tylko...oho.Taka zdobyta bramka to też reklama klubu na cały świat i kolejne miliony dochodu. W każdej telewizji świata ją
pokazywano.

Pisarowce będąc liderem nie po to wzmacniały się by wiosną walczyć o ...nic. Od faulu na Pańce i jego kontuzji grały słabo gubiąc punkty, a Targowiska na koniec sezonu stopniowo oddały punkty jakby awans dla nich równał się nieszczęście. Jak Dukla spadnie z 4 ligi powinni żałować, że nie chcieli pograć jeszcze rok w 5 lidze i teraz na boisku wywalczyć sobie awans. Pisarowce zagrały z Grabówką, której nic już nie groziło.Do 76 minuty jest remis. Wchodzi rezerwowy gracz i na nim według protokołu w 85 minucie, a według niektórych kibiców już w 90 minucie jest w niegrożnej sytuacji
w polu karnym ewidentny faul i rzut karny i 3 punkty i tylko cud może odebrać awans wiosce koło Sanoka.

 W tej rundzie oglądałem tylko jeden mecz w okręgówce, ale jedno dobrze zapamiętałem. Gdy rywal wbiegał w pole karne obrońcy z bramkarzem w obu drużynach pokrzykiwali do siebie... bez faulu, bez faulu, bez faulu. Wiadomo to okręgówka, a napastnicy nie Messi czy Lewandowski. Podstawowa zasada w takich sytuacjach: nie zrobić karnego [po czesku pokutowego kopa].Oczywiście wszystko się może i moglo  zdarzyć.

Za to z Iwoniczem grające o nic Besko skakało z radości, jakby ta bramka na 1-1 z rzutu karnego dawała im awans do 4 ligi, a nie zabierała go Iwoniczowi.

Taki Marian raz mi powiedział : u Was w Polsce to jest święta ziemia. Powinienem mu odpowiedzieć: Oj święta,a zwłaszcza na Podkarpaciu.Panowie sportowcy spowiadacie się z "kombinowanych" meczy?Ustawiany mecz podchodzi pod kradzież,bo czy nie okrada się tak innych. Czy to jakaś przeklęta liga, że za awansującą drużyną ma się snuć smród niepewności.Powiem jak premier Józef Oleksy, gdy były jakieś antyrządowe zamieszki: to nie prowadzi do niczego dobrego.






W Uhercach meczem z gwiazdami w składzie swą
bogatą karierę piłkarską kończy Rafał Niżnik
, gdy przed nami ostatnie rozstrzygnięcia sezonu 2012/2013. Saganowski, Hajto, Probierz i inni wybiegną na murawę Szarotki przez niektórych nazywaną "szarlotką". Za to przed niemałymi rozterkami stanęli słynący z litery prawa działacze dukielscy. Wszyscy pamiętamy jak to chciano odebrać im awans ściągając paru zawodników na mecz z nimi do rezerw z pierwszej drużyny. Tym razem w meczu, gdy ważą się losy utrzymania
Przełęczy świeżo upieczony trzecioligowiec postanowił zagrać rezerwowymi. Ach
ten szczęśliwy terminarz. Sam bym lepszego nie wymyślił. No, ale czy historia
nie zatoczyła i tym razem swe szydercze koło. Dla mnie podobieństwo obu zdarzeń
wyjątkowo bliskie, ale jakże inne reakcje będą na nie. Może jednak nie i
znów za parę tygodni wyruszą pielgrzymki po nagrodę. Oj na pewno nie. Nie, że
tym razem brak Euro nie opóżni sprawy, lecz spadkowicze będą znać, że daremne żale.

Kończy się sezon, który natura długo nie chciała dopuścić by się rozpoczął więc i małe przedwstępne podsumowania czas zacząć. Wydarzenie roku za sprawą drużyny roku podkarpackiego ZPN.,, Czarni 1910 Jasło wycofali się z rozgrywek po 25. kolejce i powrócili do rozgrywek po 26. kolejce''.Zrobimy może jednak głosowanie, bo tyle zjawisk niecodziennych w tym sezonie było, że pochopnie wybierając można skrzywdzić innych. Czyż piękny nie jest podkarpacki futbol, gdy drużyna dzięki szybkiemu telefonowi do władz,bo kierownik rywali zapomniał dopisać w protokole uprawnionego do gry zawodnika dostaje trzy punkty i być może utrzymanie kosztem innych. Pewnie tylko z
przeciążenia linii do tej samej osoby nie przyznano w okręgówce kolejnego walkoweru,gdy tym razem arbiter w protokole błędnie wpisał ukaranego zawodnika
zmieniając mu drużynę. Piłkarz nie mógł grać w innej drużynie, a więc dodatkowo
był nieuprawniony do gry. Tym razem nie było interwencji zcentrali. Tym razem pozwolono na korektę w protokole. Żarty żartami, ale jak tu nie kochać regionalnej piłki.

 Na Podkarpaciu tam gdzie sytuacja pozwalała reformatorzy zaczęli reformować piłkę jeszcze za znienawidzonego byłego piłkarza, trenera i posła lub senatora z SLD. Kierując się metodami i ludżmi,którzy na AWS- owskim Podkarpaciu zdobyli głosy na prezydenta z SLD doprowadzili do upadku rozdawacza posad i nagród "swoim", którego sami umieścili na piedestale. Teraz mogą reformy z Podkarpacia powielić w skali całego kraju.

Nie będę Polsce życzył takich efektów reform jak my w regionie mamy , lecz żałuję, że sukcesy zawodowe nie przekładają się na sukcesy materialne i "stołkowe".

Jeśli chodzi o kraj to spytam ile jeszcze szans ma zmarnować Fornalik by go wywalono. Po co trzymać kogoś kto nie potrafi wstrząsnąć drużyną i nie ma wśród piłkarzy autorytetu. Czas na lepiej skonstruowane umowy z trenerami, a jak któremuś zapisy nie pasują to brać innego. Miliony nie leżą na ulicy.

A na świecie trwa puchar Konfederacji. W pracy koledzy oglądają i dyskutują. Czołowemu hazardziście co zaliczkę miewał tak długo dopóki nie przekroczył drzwi salonu gier hazardowych przez co wygląda jak śmierć za życia kolejny raz oczy się świeciły,gdy kolejny raz błędnie agitował za swoim pewniakiem. Ja wiem jedno. Zawsze dawać na odwrót niż on, a czym więcej jego tez potwierdzających słuszność wyboru tym pewniejsze, że przestrzeli. To dar od losu mieć wśród znajomych takiego typera.

Zapomniałbym na koniec dodać, aby trzymać kciuki za awans Iwonki. Tej od piłki, bo to klub, któremu władze miasta skąpią grosza. Jak awansują będzie jeszcze ciekawiej i tak już w ciekawym piłkarsko regionie. Czasem tylko kibice zawodzą przychodząc na mecz w liczbie piłkarzy i trenerów. Jakbym był wójtem gminy byłbym na każdym spotkaniu ze stówą na bilet wstępu i stówą losowaną wśród kibiców. Chyba, że przyjąłbym oferowane
zaproszenie od partii na tworzenie struktur w regionie i chcącej pożegnać istniejący system raz na zawsze to wtedy wstydziłbym się pierdzieć w stołek i brać kilkanaście tysięcy, gdy moi wyborcy zapieprzają za 1/10 tego.







Per aspera ad astra -
przez trudy do gwiazd czyliAfera sznurówkowa

Zaczęło się od bystrego działacza z Podkarpacia i cudownie odnalezionego rękopisu pierwszego regulaminu gry w piłkę nożną w Greenwich w Anglii datowanego na1863 rok. Jego ostatni 13 punkt głosił, że sznurowadła butów piłkarskich nie mogą przekraczać 150 procent długości obuwia piłkarza. Na fali wzrostu wzajemnej rywalizacji między poszczególnymi frakcjami w UEFA zwrócono baczniej i na ten wychwycony przez
naszego rodaka zapomniany przepis.

 Ku powszechnemu zdziwieniu dzięki nowoczesnej technice i symulacji komputerowej zaczęto sprawdzać poszczególne mecze w europejskich pucharach. Wzajemnie wyrzynano się podsyłając do niezawisłego i niezależnego sądu przy UEFA dowody złamania13 przepisu. Konsternacja ogarnęła piłkarski świat. Kibice, działacze,piłkarze, ba każdy komu piłka leżała na sercu zachodził w głowę jak można było złamać tyle razy regulamin. W końcu zdyskwalifikowano wszystkie drużyny. Postanowiono, więc, że Ligę Mistrzów wygra zdobywca Ligi Europejskiej. Jednak i tutaj społeczność piłkarską elektryzowały dyskwalifikacje drużyn.

 Dotarto tak do rundy przedstępnej,w której wystąpił zdobywca pucharu Polski rodem z Podkarpacia. Zdobył on to trofeum po zaciekłych bataliach eliminując kolejnych rywali poprzez walkowery. Cały kraj ogarnął amok, gdy prezes klubu na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej przed telewizyjnymi kamerami wygłosił znamienne słowa: - Nie boimy się śledztwa sznurówkowego. Zawsze graliśmy "feplej". W kraju zapanował stan wyczekiwania na decyzje sądu. Ludzie nie mogli spać, mnożyły się nagłe zgony spowodowane nadmiernym stresem.

Liczba drużyn niezdyskwalifikowanych zmniejszała się z każdym dniem. Ktoś puścił plotkę, że Macedończycy grali boso, jednak i na nich znalazły się zdjęcia potwierdzające grę niezgodną z przepisami. W końcu pozostał tylko do zweryfikowania jeden dwumecz między podkarpacką drużyną, a zespołem z Wysp Owczych. Na boisku już w pierwszym meczu kwestię awansu rozstrzygnęli wyspiarze wygrywając wysoko, ale nikt nie zwracał uwagi na wynik.

Tu liczyły się sznurowadła.

Tuż po północy w transmisji na żywo prezydent federacji piłkarskiej drżącym głosem oznajmił:- Zgodnie z postanowieniami Regulaminu piłki nożnej za złamanie 13 punktu dyskwalifikujemy drużynę z Wysp Owczych. Polski team pozytywnie przeszedł weryfikację i tym samym zdobywa on...

Nie dokończył zdania, gdyż padł rażony atakiem serca. Wśród Polaków w kraju i za granicą wszystko było już jednak jasne. Ludzie wyszli, a często i wyjechali z domów kto czym posiadał na ulice miast i wsi by stać się jedną świętującą rodziną. Zapanowało spontanicznie zorganizowane święto futbolu. Wszyscy stali się kibicami i w szale radości śpiewano: - Coś się stało Polacy coś się stało.

Jakiś czas potem historyk z IPN oświadczył, że dokument z Greenwich jest zwykłym falsyfikatem wytworzonym na papierze wyprodukowanym w XXI wieku. Nikt jednak nie zwracał na jego brednie uwagi, co więcej zaraz potem popełnił on samobójstwo.

Jak mecz ?
3-0 po walkowerze


Niedawno obchodzono święto wprowadzone przez obydwu naszych byłych okupantów 1 maja. Wytłukli nam elity, a nowe instalowane po wojnie często wyrwane ze czworaków i będące za władzą ludową, gdy po lasach przez pare lat walczono jeszcze z bolszewickim systemem może i stały się elitami, ale częściej ich potomkowie kojarzą się z "dyzmami", za wszelką cenę mającymi parcie by dopchać się do koryta. Pół biedy gdy tylko myślą, aby ustawić rodzinę na swoim i zapierd... co się da. Gorzej gdy jeszcze chcą swe świetlane wizje i pomysły wprowadzać w życie. Gdyby powiedzmy jakiś baron, ale z krwi i kości po 7 pokoleniu, a nie mianowany przez slużącą prasę tym tytułem dostał od swej drużyny 3 punkty, bo wprawdzie przegrali, ale mają wygraną, bo pomylono imię w protokole jednego z graczy to by wściekał się i groził tym, że wyzwie na
pojedynek tego, który zatwierdził walkower.

- Ja stanowczo protestuję przeciwko temu karygodnemu występkowi. To uwłacza honorowi i obraża mnie, moją rodzinę i tych patałachów, którym płacę za to, że nie
potrafią wygrać meczu. Taki walkower doprowadzi do zwiększonego leserstwa, spekulacji i szerzenia się dywersji sportowej. Bezwarunkowo żądam utrzymania wyniku z boiska. Jeśli nie nastąpi ta zmiana to niezwłocznie sam, powtarzam ja sam w następnym meczu, w ostatnich sekundach przy prowadzeniu mej drużyny dokonam zmiany i wejdę na murawę po to by przez nieuprawniony udział zawodnika w grze ma drużyna dostała
walkower.

Tym prezesem mógłby być Żorż Ponimirski z Kariery Nikodego Dyzmy.


- Hrabio mam kolejny, fantastyczny pomysł. Wiem, że nawet z trzema przyznanymi walkowerami i z dwoma usuniętymi drużynami z rozgrywek nie udało się nam utrzymać na szczeblu wojewódzkim, ale ten plan jest naprawdę wyjątkowy. I gwarantuję jako murgrabia jego stuprocentowe powodzenie. Zrobimy bal ludzi futbolu i na nim dla dobra polskiej piłki i w imię zasad fair play przeforsujemy reorganizację rozgrywek.

-JaCi dam kolejny, wspaniały plan. Kto mnie w to wplątał, kto mnie na to naciągnął, kto obiecywał złote runo. Mogłem sobie spokojnie zabawiać z dziewkami w przerwie meczu w B - klasie, a tu tyle stresu, tyle kompromitacji , nawet po plebaniach się z nas śmieją.

W murgrabiego leci słoik z kapustą wszak Hrabia jest właścicielem fabryki z sałatkami. Sprytny, czarny charakter kolejny raz wykazuje się przebiegłością i wykonuje sprawny unik pozostawiając po sobie tylko brzdęk tłuczonego szkła.

Niestety szarą rzeczywistość coraz częściej wypełniają dyzmowie.

R_799 maj, 2013

 Mecz 22 kolejki Iskra Przysietnica - Nafta Splast Jedlicze 1-4, został w dniu dzisiejszym zweryfikowany przez Wydział Gier OZPN Krosno, jako walkower 3-0 dla Iskry.


Powodem weryfikacji był błąd kierownika Nafty Marcina Olszyka, który nie wpisał do protokołu meczowego Przemysława Wyderkę, który pojawił się na boisku w 88 min.
Jest takie powiedzenie "nie myli się tylko ten co nic nie robi", a i powiedzmy sobie szczerze wkład Przemka na końcowy wynik był delikatnie mówiąc znikomy. Na fatalne niedopatrzenie zbiegło się wiele okoliczności, jesteśmy o tym przekonani że Marcin więcej błędu nie popełni. Mówi się trudno, przed nami kolejne mecze w których trzeba się prezentować co najmniej tak jak do tej pory i piąć się wgóre tabeli. Do prowadzącej dwójki Piasrowce - Partyzant strata jest spora, ale miejsce na podium ciągle jest w zasięgu.

komentarz redakcji:
Skoro Wyderka mogl zagrac w meczu - jest zgloszony jako pilkarz Nafty w rozgrywkach, a tylko go nie wpisano w papierek to wynik powinien zostac utrzymany, a kierownik druzyny dostac upomnienie i 99 zl kary, a za recydywe zakaz pelnienia tego stanowiska. Najlepszymi maja byc najlepsi, czy najlepszymi roznymi drogami maja zostawiac slabiaki. Jaki cel i sens przyswiecac ma rozgrywkom.


DERBYKarpaty Krosno - Czarni Jasło 0-0

Na plus :Około 1500 kibiców. Oprawa kibiców podczas meczu Karpat. Doping obu skonfliktowanych grup: głośny i skoordynowany przez 90 minut. Pod względem atmosfery i ilości kibiców pierwsza liga. Bezpieczeństwo na stadionie i wokół stadionu, sprawna organizacja i szybkie odesłanie do Jasła potencjalnego zagrożenia do zamieszek. Ambicja i walecznośc piłkarzy. Szybkie spacyfikowanie widokiem policji agresji kibiców Czarnych w zarodku.

Na minus: Agresywny i zdziczały przyjazd kibiców z Jasła Jak na derby i bliskość miast mała liczba przyjezdnych, praktycznie byli w liczbie policji.Wzajemna bitwa słowno - wyzwiskowa, no bo jedni są Żydami, a drudzy Cyganami. Idealna pożywka dla najbardziej bezstronnego dziennikarza w kraju, Lisa iinnych z nadzieją i utęsknieniem szukających antysemityzmu w Polsce. Wrogowie Polski was potrzebują, bez was ich teorie i ich byt trafia szlag. Ryk Żyd 300 kibiców witający każdego piłkarza z Jasła.
Szkoda, że nikt nie wyskoczył z tekstem pod adresem ryczących, a może to ty jesteś Żyd, ściagaj gacie i pokazuj co tam masz. Zresztą czy w kraju, który najbardziej swego czasu lubianego prezydenta uczynił syna radzieckiego Żyda słowo Żyd jest obrazą. Tak jak słowo Cygan czy to obraza. skoro na każdym kroku za ideał dla młodzieży daje sie w
programie telewizyjnym kogoś kto potrafi zatańczyć i zaśpiewać, a przecież to główna pasja Cyganów, a raczej Romów.

Poziom sportowy zniechęcający do zobaczenia kolejnych spotkań na poziomie
trzeciej ligi. Zwłaszcza dyspozycja strzelecka (technika strzału) wołająca a pomstę do nieba.

Kontrowersyjna sytuacja:
7 minuta, bramkarz Czarnych tuż przed polem karnym fauluje wychodzacego na dogodną pozycję gracza gospodarzy. Rzut wolny i żółta kartka. Gdyby to nie był początek spotkania... być może zobaczylibyśmy czerwony kartonik. Jednak z pozycji widza ciężko rozstrzygnąć sytuację bez pomocy kamer telewizyjnych.

Najlepszy tekst w bitwie słownej kibiców : Co Was tak mało pod adresem Jaślan i odpowiedż : Na was wystarczy.

Najlepszy komentarz kibica: Jutro dopiero się zaczną prawdziwe mecze , A- klasy, Dukla będzie grać.

Najlepszy piłkarz:Ślarski (Czarni Jasło)

R_79 1 maj, 2013

 Po 11 miesiącach komisja odwoławcza PZPN uchyliła wszelkie kary za domniemany walkower za mecz Stal II - Przełęcz 4-4 z finiszu ubiegłego sezonu, przyznała ze walkower Przełęczy się nie należał, ale ona orzeka tylko w sprawach dyscyplinarnych nie regulaminowych i decyzję w sprawie składu IV ligi moze zmienic jedynie Podkarpacki ZPN.
Czyli Nafta moralnym wygranym ubiegłego sezonu, ale decyzji nikt już ie zmieni bo w
Rzeszowie Dukla jest nie do ruszenia.

Miliony lat temu tropikalne roślimy, w tym palmy rosły na Grenlandii.

Potem nie było już tak wesoło. W XVI wieku zwolennicy piwa mogli się cieszyć z gospody na Bałtyku,gdy saniami pędzili po zamarzniętym morzu do Szwecji. 2013 rok wyjątkowo chce nas potrzymać w niechcianej, zimowej
aurze przez co "meczowcy" czekają i czekają na upragniony start.

Upalnych sierpniowych, bezchmurnych dni jakoś niespecjalnie wypatruję. Parę lat temu właśnie w upalny środek lata wpadł do mnie sąsiad z tekstem, że kilka osób widziało dużą, ognistą kulę, która wylądowała na ziemi, by odlecieć po chwili,gdy w tamten rejon zaczął się zbliżać kombajn, by wykonać bardziej ziemskie czynności. Normalnie powinienem zapytać go co wcześniej pili, gdyby nie fakt, że parę lat wcześniej w upalny sierpień i mnie spotkały podobne "cuda".

Ostatnio opowiedział mi kibic jednej z drużyn co grała w lidze mistrzów "dziwny" swój
przypadek. Obiecałem mu, że nikomu o tym nie powiem, ale wśród naszych czytelników nikt go nie zna, więc i tak pozostanie on anonimowy.
Urodził się on w tym samym dniu co Hitler i parę lat temu po powrocie z pracy zaczęła go swędzić ręka na przedramieniu. Potem pojawił się swędzący, kropkowany kwadrat, który zmienił się w swastykę. Ma na to świadka, któremu to pokazał. Miał też szczęście, że nie pojawiło mu się to na czole, bo mógłby zostać sądownie ukarany za propagowanie nazizmu. Po tygodniu swastyka z ręki znikła.

Na portalu "ligakrosno" też zaobserwowałem dziwne zjawisko, które jednak w przeciwieństwie do powyższych łatwo dałoby się wyjaśnić. W jednej chwili z ponad stu
polubień na facebooku zostało dwadzieścia kilka. Obecnie liczba ta zmierza do sześćdziesieciu. Z statystyk w ustawieniach strony wynika, że codziennie na portal wchodzi około 100 osób dokonując 200 odsłon. Jeśli to prawda to jestem zaskoczony. Portal został praktycznie stworzony "z niczego", przy ograniczonym zasobie środków i czasie i zajmuję się nim tylko jedna osoba, dodatkowo przebywająca przez większość dni w roku poza granicami kraju.
Czasem ktoś podeśle jakieś info lub artykuł za co dziękuję i zapraszam do częstszej współpracy.Pewien czas był na stronie zainstalowany darmowy program, który pokazywał rekordową liczbę wejść w jeden dzień na ponad 200 przy średniej liczbie wejść około trzydziestu. Coś co darmowe z reguły jest "złe", a skoro rozbieżności z danymi w administracji strony są tak duże postanowiłem go wykasować.


JESZCZE NIE POTRAFIMY DOBRZE CHODZIĆ A JUŻ CHCEMY LATAĆ!
autor. Lulu
- czyli refleksje po meczu naszych "orzełków".

"Nic się nie stało, hej Polska nic się nie stało" - Te słowa powinny uczyć się już dzieci w przedszkolach, są tak samo aktualne i ważne jak pacierz. Towarzyszą kibicom reprezentacji przez niemalże całe życie.
Kiedy wczoraj na Stadionie Narodowym ponad 50tys ludzi zasiadło by oglądać mecz eliminacyjny do Mistrzostw Świata, chyba nikt nie przypuszczał że po 7 minutach spotkania będziemy musieli przecierać oczy ze zdziwienia.
I znowu rozległo się głośne "Nic się nie stało, hej Polska nic się nie stało"
Po tych słowach nasi piłkarze, jeszcze bardziej uwierzyli w moc tych słów! Mieli z każdą następną minutą coraz to bardziej wyj...,wynik końcowy i tak skomentujemy..."nic się nie stało"! Bo niby co takiego się zmieniło?

Niedługo kolejny mecz, tym razem przeciwnikiem amatorzy z San Marino. Ekipa w
której grają kelnerzy, więc można rzucić napiwek i liczyć na łatwy dostęp do bramki.
Na innych pozycjach, kucharz, ginekolog, kanalarz, malarz, akrobata, itd... U nas gwiazdy, trio które podbija Ligę Mistrzów. Na czele z Lewandowskim, co od X czasu nie potrafi strzelić bramki z orzełkiem na piersi. Ale podobno PZPN chce sprowadzić jeszcze kilku chłopców z Dortmundu. Reus, Gotze i spółka, mają pomóc Robertowi się przełamać. Znamy się na przekrętach, wierzę że ten tajny plan się powiedzie. Telenowela musi trwać. Przydałoby się zdobyć kilka bramek, główka-klata-przewrotka! Do tego jakiś kołowrotek. Na następny dzień będą pisać. "Manchester i Bayern zarzuca sieci na złotą rybkę z Polski"! A my kibice połkniemy haczyk. Co dalej, pyta przeciętny kibic, co jeszcze zmienić by było lepiej. Być może miejsce rozgrywania meczy?

SIGNAL IDUNA PARK - piękny stadion. Żółto czarne barwy, tysiące flag. Sprzedajmy skórę, przecież potrafimy! Niech chłopcy czują się jak w domu. Przy okazji można zaprosić kibiców
innych klubów. Nie dajmy po sobie poznać że jesteśmy POLSKĄ! Zapominamy o kolorach białym i czerwonym, przyśpiewkach, które niepotrzebnie stresują chłopców! Trzeba w końcu odciąć się od tego co źle wpływa na formę piłkarzy.Taka psychologiczna zagrywka.
Za rok, zapowiadają upalne lato. Będziemy leżeć na topiącym się asfalcie i wyobrażać
Brazylię. Gmoch wskaże najkrótszą drogę. W marzeniach i gadaniu jesteśmy najlepsi.
Polska 1-3 Ukraina
Polska 1-3 Ukraina
eliminacje do Mistrzostw Świata Brazylia 2014


Trener Fornalik nie zabawi znów na Podkarpaciu, bo Ukraińcy pokazali drużynie Bońka, że wielkiej piłki nie zrobi się przez biesiady i disko polowy odlot. Uczciwie trzeba przyznać, że za prezesa Laty nasza piłka stała nad przepaścią, a teraz zrobiła krok do przodu. Jak u siebie w meczu prawdy i decydującym o wszystkim można po siedmiu minutach stracić już dwie bramki. Smuda murował bramkę i jego wartość ocenia teraz ostatni zespół zaplecza Bundesligi. Chciałem by drużynę przejął niezależny, zagraniczny trener zaprawiony w ważnych bojach, który nie będzie biesiadnym przyjacielem władz związku.
 Co osiągnął Fornalik, że go wybrano. Namieszał w czołówce tabeli Extraklasy z przeciętnym Ruchem Chorzów.
Tak łatwo pogrzebać szanse na awans to nawet za "beznadziejnego" Laty nie udawało się. No bo ktoś jest kapitanem na statku i ktoś za decyzje sternika ponosi odpowiedzialność, a jak okręt płynie każdy widzi. Na to wszystko nakłada się niesamowita kasa za pracę selekcjonera, którą weryfikuje raz na parę miesięcy przegrany mecz. Boniek też był trenerem kadry i wyleciał bardzo szybko, gdy przegrał w Warszawie eliminacyjny mecz z Łotyszami. Teraz to samo bym zrobił z Fornalikiem. Po co trzymać sternika dalej, skoro okręt dryfuje na mieliznę.

Jorge Mario Bergoglio
czyli Franciszek I


No i mamy papieża z Argentyny.
Z całego "szoku" wyborczego ktoś nawet mówił,że to Brazylijczyk. I zrobił się Pele I.
Co do Pelego pamiętam
lekcje wf-u, gdzie po wykonaniu toru przeszkód należało wpisać nazwisko sportowca na daną literę. Dwie grupy zaciekle rywalizowały i jak to w życiu całkowity analfabeta w sporcie został poinformowany,że jak będzie jego kolej ma wpisać na literę P- Pele. Pobiegł i wpisał kogoś z trudem odczytanego jako Pavlovicz- Pavlevicz. Długo po fakcie byl jeszcze ubaw z niego .
Po latach przeglądam album dotyczący finałów Mistrzostw Europy i w pierwszym turnieju w 1960 roku w meczu o 3 miejsce bramkę dla Czechosłowaków zdobył Pavlović.
Niemcy zachodni i Anglicy nie tylko nie wystąpili, ale byli przeciwni takim rozgrywkom. Dziś już wszyscy biją się o ,a potem na EURO.

Po naszym EURO menadżer i jego zastępca za organizację obok wysokich stale pobieranych zarobków otrzymali premie po milion trzysta tysięcy . Normalny zjadacz chleba jak ma w miare dobrą pracę otrzyma taką kasę,gdzieś pod koniec swego żywota czyli za 30-40 lat swej pracy. I jak tu nie organizować EURO.

Czesi zarobili na nim jako federacja więcej niż 300 milionów koron, czyli jakieś 50 milionów złotych, które mają przeznaczyć na rozszerzenie i poprawę infrastruktury piłkarskiej. Wspomogą też kluby. Ciekawe jak ''zarobek'' z EURO podzielono u nas.

W Polsce jest 4550 klubów i 292 500 zarejestrowanych piłkarzy. Tacy Niemcy mają prawie 27 tysięcy klubów i 6,4 miliona piłkarzy. Sukcesów w futbolu też jest trochę więcej. Czechów jest cztery razy mniej niż Polaków, a mają dane zbliżone do nas.
4148 klubów, lecz piłkarzy już ponad dwa razy więcej, bo 725 tysięcy.
Ciekawie jest z Chorwatami. Stawiają na jakość. 1286 klubów i tylko 72 tysiące piłkarzy.

Co do Chorwatów na Euro w Austrii wygrali z nami w rezerwowym składzie gasząc tym burzę narodową, bo mecz wcześniej sędzia Webb gwizdnął przeciw nam karnego w ostatniej minucie. Mariusz Lewandowski delikatnie pociągał za koszulkę w polu karnym i Austriacy wyrównali w meczu "dziadów". To nic, że wcześniej Olisadebe dał bramkę z minimalnego spalonego, a Boruc wybronił z pięć setek, gdy nasi obrońcy daleko zostawali w tyle w pojedynkach biegowych z Austriakami, gdzie gwiazdą był 36 letni naturalizowany przedstawiciel kraju z byłej Jugosławii. Oburzenie całego narodu na Anglika wybuchło jak wulkan, zwłaszcza "jednoroczni" kibice nie kryli swej wściekłości. Echa tego trwają zresztą do dziś.

Tak sobie myślę czy w związku z meczem prawdy jaki czeka nas z Ukrainą nie mieć przygotowanego i planu awaryjnego,gdyby gra i wynik wołał o pomstę do nieba. Zaplanowana czerwona kartka dla "kozła ofiarnego",a może sędzia będzie 12 zawodnikiem gości. Tak zwyczajnie tego meczu nie można przegrać. Zima nie pomoże, wszak Ukraińcy to twarde chłopy i mają jak my nóż na gardle.
Ostatnio "szło" nam z nimi. Tak musi być i tym razem. Zwycięstwo dla biało - czerwonych bardzo ważne i dla ekipy prezesa Bońka.


W kraju nędza

Około 11 tysięcy złotych 
zebrano podczas meczu ratującego jasielski klub. Wciąż trwa aukcja internetowa na allegro więc ta kwota zapewne się zwiększy. Jednak tylko 27 osób wykupiło z okazji tego meczu cegiełkę dla Czarnych wartości 100 złotych.
Zarobki najważniejszych osób w mieście wybranych z woli ludu i pracujących w wymarzonej pracy ze świadomością, że większość z nich gdyby nie demokracja mogłaby pomarzyć o takiej kasie kręcą się nawet i ponad 10 tysięcy złotych miesięcznie. Dlaczego tak mało osób w kilkunastotysięczym mieście wykupiło cegiełkę. Dziwi też niska cena zakupu koszulek w przerwie spotkania . Nikt z najwierniejszych kibiców nie zarabia na tyle, by parę stów na ukochany klub nie byłoby dla niego problemem, a może dobrze tylko się wydaję kasę nie swoją,a zrabowaną wyborcom w postaci masy podatków w ramach demokracji.
Za cesarza po 2 miesiącach pracowaliśmy już tylko dla siebie. Za wychwalanej na
każdym kroku demokracji już połowa zarobionych pieniędzy w ramach podatku jest
nam zabierana. Do tego masa innych opłat choćby w cenie towarów. Mimo, że
zarabiam stosunkowo mało do tego ciężką pracą, a nie pierdzeniem w stołek w myśl
ustawy "Rodzina na swoim" stówę bym dał na ukochany klub, gdyby nie myśl,że ma
krwawizna może pomóc ulubiencom w opłacie opłat na piłkarski związek. Dlaczego
zespoły na czele z prezesami nie protestują przeciwko wysokim kosztom nie
poprawiającym jakości futbolu w kraju. Czy gdyby prezesi wszelkie opłaty na związek nie mogliby pokrywać z pieniędzy samorządowych nadal chcieliby grać na tych samych zasadach w jednym związku.

Skazani na awans...

Liga Krosno zaczęła swe istnienie od artykułu na temat LKS Pisarowce. Z czasem klub ten został najpopularniejszą drużyną wśród naszch czytelników, a ja dostałem pytanie czy pochodzę z Pisarowiec. Przyznaję jednak, że zanim portal powstał nie miałem pojęcia o istnieniu tej miejscowości. Zresztą nie tylko ja. 
- Co dziś porabiasz
- A gramy mecz z Pisarowcami
- Chce Ci się jeszcze grać, a gdzie właściwie te Pisarowce są ?.
- A koło Sanoka
Potem po szczęsliwym utrzymaniu w tabeli doszło w Pisarowcach do małej rewolucji kadrowej. Drużynę przejął były gracz Stali Sanok Mariusz Sumara i zaczęto budowac silny team. Daniel Niemczyk po przejściu do drużyny ze Stali Sanok został jej kapitanem i królem strzelców z 17 bramkami. W drużynie pojawili się kolejni gracze z Sanoka. Zespół grając na "wąskim" boisku został liderem okręgówki po rundzie jesiennej. Ale to nie koniec wzmocnień. W przerwie zimowej klub zasilił były król strelców 4 ligi Fabian Pańko, a z Baligrodu powrócił swego czasu jeden z najlepszych graczy Pisarowiec Sebastian Pawiak. Jakby tego było mało klub wzmocnią jeszcze Paweł Kosiba z LKS Długie oraz Dawid Romerowicz z Grabówki. Charyzmatyczną postacią w drużynie jest jego wciąż grający prezes (45l) Jerzy Domaradzki (na zdjęciu). LKS Pisarowce to główny kandydat do 4 ligi. Pojawiają się już jednak głosy, że dream-team podzieli los innych klubów, które tylko na sezon-dwa przeskakiwały o kilka klas wyżej.
Na razie sparing z Brzozovią (8-1 i 5 bramek Pańki) potwierdził, że Pisarowce zbudowały drużynę na 4 ligę.





Jak co piątek Paweł Za - potoczny.



Adekwatną do sukcesów organizuje podkarpacki związek Piłkarską Nikę w hotelu w Świlczy. Aż strach pomyśleć jakich gości można się spodziewać, gdy piłkarskie sukcesy zaczną dorównywać oczekiwaniom kibiców. Trzeba się bawić póki się da. 300 chętnych nie pomięści się, co w czasach kryzysu tylko dobrze rokuje na przyszłość. Jest rewelacyjnie i wszystkie pionki na szachownicy są po właściwej stronie mocy. Przypomnę tylko słowa "boga wojny" Napoleona - Od wielkości do śmieszności jeden krok.

Włączając stronę związku w oczy rzuca się ranking najbardziej wpływowych ludzi w polskim futbolu według gazety "Piłka Nożna". Lecimy powoli w dół, od setnego miejsca coraz wyżej, ale nie chwaląc się od razu wiedziałem, że pan Greń będzie drugi lub trzeci.Inaczej nie byłoby tego artykułu na stronie związku. Zresztą dzień wcześniej zastanawiałem się czemu właściwie Greń nie jest prezesem Związku.
Został za to wiceliderem w tym rankingu po Zbigniewie Bońku, który ma niesamowite poparcie w kraju. Gratuluję.

Jako hazardzista jednak typ, że za cztery lata kibice będą śpiewać o PZPN słynną pieśń jak za poprzednika jednak bym obstawił. Lubię wysokie kursy. Jestem na straconej pozycji, bo nawet statystycznie raz na jakiś czas sukcesy w piłce muszą przyjść, w co też wierzył Grzegorz Lato przed Euro, a wtedy do wyborów kandydowałby zupełnie z innej pozycji. Dziwią mnie natomiast narzekania na stronie związku, że są wyłapywane i nagłaśniane przez gazetę "Nowiny" nie zawsze idealne "zagrania" związku . To tylko nakręca koniunkturę malkontentom takim jak ja co to zawsze dziurę w perpetum mobile szukają.
Klaskacze i 100 procentowe poparcie to już nie ta epoka, co nie zmienia faktu, że za prezesem w ogień skoczą Ci co go wybrali. Gorzej już z tymi co nie wybierają, a więć i z tymi co właściwie nic z tego nie mają.

Szacun i wiara w przywódców nastanie gdy i słowa krytyki będą nie zastraszane, ale kontrolowane i sterowane, ale to niesie za sobą spore ryzyko. Zaraz przed rewolucją 1917 roku główni spiskowcy bolszewiccy byli agentami carskiej Ochrany , a i tak przełom światowy zrobiono. Oczywiście przy pomocy Niemiec, bo ktoś tego Lenina musiał podesłać, a i wojska niemieckie pozostawione na rosyjskiej ziemi po przegranej wojnie wspomogły czerwonych w walce z wciąz silnymi jeszcze armiami "białych".

Gdy wszyscy i wszystko popłynie już zgodnie z prądem właściwym pozostanie jeszcze odpowiednio poustawiać i przeszkolić "kibolów", bo ci jak zawsze swoje niepoprawne pięć groszy muszą wsadzić.Nie dość, że oprawy szokują elity, jak chociażby:: "Szechter przeproś za ojca i brata" to jeszcze na pielgrzymce do Częstochowy śpiewali : "Precz z Komuną" oraz "A na drzewach zamiast liści...". Dodatkowo na meczach chcą wieszać transparenty "17 września Pamiętamy" zamiast "22 lipca - Dziękujemy".



Media głownego nurtu oczywiście o pielgrzymce i hasłach głoszonych tam zgodnie milczały, za to rzucają się jak hieny, gdy tylko wypatrzą jakieś zamieszki na stadionie, powodując stan psychozy szarej masy i automatycznie utożsamiająć "zadymiarzy" ze słowem prawica.
Teraz Zbigniew Boniek domaga się abolicji dla kibiców, więc kto wie może znów media dostaną pożywkę, którą należy eksponowac. Wszak w pobliskich Czechach po amnestii dokonanej przez odchodzącego prezydenta było głośno o wypuszczonych, którzy z powrotem trafiali tam skąd wyszli. I jest temat zastępczy, jest o czym mówić zwłaszca w czasach kryzysu, gdy nawet marszałek w trosce o kondycję finansową wicemarszałków przydziela im premie, a oni nie pozostają mu dłużni.

Zmiany generalnie idą na dobre w PZPN i muszą iść jeśli nie chce się zrobić ostatni krok w przepaść, ale kibice "papki" od dziennikarzy pełniących rolę funkcjonariuszy nie kupią. Jednak jak głęboko sięgną zmiany tego jeszcze nie wie nikt.



W kraju za to znów robi furorę disko-polo na czele z zespołem "Weekend" i ich hymnem, który każdy zna poza mną. Szlagiery polo - densowe to wszystko to czego nam potrzeba do szczęscia całkowitego, by poczuć się, że jest super, a jak nie jest super to po prostu lepiej się już nie da. Tak jak z powodzią, co kilka lat sie pojawia i za każdym razem sieje spustoszenie wśród bezradnych strażaków i polityków, którzy gdy już po wszystkim to pojawiają się wśród powodzian obiecując "kasiorę". A wszyscy zgodnym chórem powtarzają mantrę, że to taki żywioł, że nic nie da się zrobić.


Wszczynający awantury na meczach powinni wzbudzać zainteresowanie z jakich pobudek to robią. Czas płynie do przodu i zwykli ludzie jacyś mądrzejsi i podejrzliwsi się stali. Nie mówiąc o tym, że i technika poszła do przodu i dziś kamera to chleb powszedni. Dlatego jak na Marszu Niepodległości w Warszawie podobnie wyglądający, wyłaniający się zza kordonu policyjnego chcieli wszczynać zadymę, by media, a za nimi szara masa żyjąca tym co powie telewizor mogły utożsamiać przeciwników obecnego systemu z bandytami, wśród zebranych podniósł się głos: "Policyjna prowokacja, policyjna prowokacja" .

Cóż żyjemy w systemie najlepszym, bo demokratycznym, w którym głos alkoholika nie potrafiącego już policzyć do trzech i profesora liczy się tak samo.
Raz mi tłumaczył jeden kibic, że błędy sędziów w piłce nic nie szkodzą, bo suma sumarum ostatecznie i tak wszystko ułoży się sprawiedliwie, więc gdy dzień po wyborach zaczepił mnie żul zbierający odpadki papierosów mówiąc, że zagłosowałby na tego ... z PO, bo nienawidzi pisowców, tylko zapił i nie był w stanie, to zamiast pomyśleć sobie, że to pewnie jeden z tych młodych, wykształconych z wielkich miast, powinienem mu odpowiedzieć :
- Nie szkodzi brachu w demokracji suma Sumerów zawsze jest sprawiedliwa.
Co krócej można ująć słowami Korwina - Mikke:
- Gdyby wybory miały coś zmienić zostałyby zakazane .

Dlatego bawmy się póki jeszcze się da. Orkiestra na Titanicu gra do końca.
Przyznaję jednak, że naczelne hasło podkarpackiego związku "Ręce precz od podkarpackiej piłki" średnio jest trafione. Fakt, że każdy nie ze żródlanym życiorysem, po przesłuchaniu zamieszczonych tam słów zastanowi się 666 razy zanim uderzy "argumentami" w związek, ale te słowa pewnie nie tylko mi kojarzą się, że słowami premiera komunistycznego Józefa Cyrankiewicza, który po stłumieniu Powstania Wielkopolskiego w 1956 roku grzmiał : "Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie...".



Special Type 6 z 8.
8 meczy w Expercie i za 5 złotych było do wzięcia około 10 tysięcy plus bonus, jakieś dodatkowe kolejne niecałe 7 tysięcy. Liczy się tylko komplet trafień więc wynik 6 trafionych z 8 nie daje nic. Benfica - Porto . Obstawiony remis, który padł już po 16 minutach. Cztery szybkie bramki i pierwszy wynik trafiony. Kolej na włoską ligę. Sampdoria - Milan i Parma - Juventus. Strzelam znów w remisy i dwa trafione i zatopione. W Genui padł idealny remis jak ja go nazywam czyli 0-0. Jaki wynik mamy z ligi hiszpańskiej. Valencia - Sevilla. Po zobaczeniu nazw klubów bardzo szybka myśl tu na stówę będzie remis. I mamy koniec snu o dużej kasie. Pewne zwycięstwo
Valencii 2-0. Drugie pudło zanotowałem z ligi francuskiej. Najpierw pewniak,
choć o wysokim kursie nie zawiódł (Montpellier- Lorient 2-0, ale pierwsza bramka
padła dopiero w 79 minucie) ,potem stawiam na kolejny remis na kuponie i goście
wygrywają (Reims - Bastia 1-2). Do ligi francuskiej dorzucam trafiony pewniak o
kursie 1.90 czyli zwycięstwo Lyonu na boisku w Troyes (2-1).Na koniec kolejny
pewniak trafiony tym razem z ligi angielskiej. Nottingham wymęczył 2-1 u siebie z Peterborough. Kurs jak na pewniaka znów wysoki, bo 1.72 jednak w Expercie nie ma i nie może być łatwych typów o bardzo niskim kursie


Kraj według kiepskich

- Malduś co to kurna jest, ja prezes WaszegoZPN chce sobie mecza oglądnąć a nie możem. Widzim w telewizorze stadion, ludzi tłum, Anglicy dojechali, a piłkarzy nie kopają.
 - A bo tatuś , pada i nie można dachu otworzyć,żeby na murawe nie padało i woda na
stadionie, arbitra już trzy razy wychodził z szatni rzucał piłkę a ta nic się nie odbija , a ten sprawdza tak co kwadrans choć cały czas pada ipada.

- Jak to Malduś nie można to naród dał na stadion z rozsuwanym dachem prawie dwa miliardy, od lutego tego roku 4razy dawał naród po milionie na wymianę murawy co miesiąc naród dorzuca 1,5 miliona na utrzymanie stadiona i mecza z Anglikami nie
można zagrać, toś moja córa Gabrynia od 3 dni w prognozie pogody w VTN-e mówi, że w dniu meczu będzie padać. Nic tylko nasza matka ministra sportu Malinka zasiedziała się u fryzjera i nie wie co córunia mówi narodowi. Jakby znała to by potrzebne dezyderaty przed katastrofą wydała.

- No teraz tata , to nic się nie da, bo ten zielony guzik co otwiera dach w kwadrans teraz już nie można włączyć,bo pada deszcz. Bażdzioch siedzi przy budce z guzikiem co włącza dach trzyma grubą książkę z przepisami i mówi, że jak pada dachu nie można
otwierać, a pierwszy przepis przebija drugim przepisem, który mówi, że jak nie padało to nasi fotbale i angliczanie trenowali bez dachu więc na meczu ma być tak jak i na treningu więc bez dacha

- No kurna co ja prezes Waszego ZPN mam kurna robić teraz.Jak w lecie zamknęliśmy na słońcu dach na EURO to piłkarzy nam przydusił brak świeżego powietrza, teraz pada to dachu nie otworzymy bo się zmoczy, no ale dobrze tak tym Angliczanom niech zostawią więcej grosza w kraju, a i nasze 50 000 wiary jak jeszcze raz odjedzie i przyjedzie na  mecza to zostawi grosza i pobudzi gospodarkę, że jeszcze premiera kolejny medal da naszemu Waszemu Związkowi PN.

Mali też mogą...KS Kolejarz Stróże

Przegladam ligowe tabele i z satysfakcja zauwazam ,ze bardzo blisko awansu do
Ekstraklasy (sic) jest Kolejarz Stroze, który przed ostatnia kolejka rozgrywek pierwszej ligi wciąż ma szanse na awans do krajowej elity.

Warto odnotowac sukces tej wsi polozonej blisko Gorlic w wojewodztwie malopolskim. Kto wie może juz niedlugo do Stroz beda przyjezdzac pilkarze Legii Warszawa czy Wisly Krakow.

Tabela za www.90minut.pl
 I liga2011/2012

1. Piast Gliwice 33 mecze 61punktow 54-40 bramki
2. Zawisza Bydgoszcz33 59 47-36
3. Pogoń Szczecin 33 58 52-30

4. Kolejarz Stróże 33 56 38-32

 Jak podaje Wikipedia Stroze to wies liczaca okolo 2500 mieszkancow i stadion
mieszczacy ponad 2000. Niedlugo ma powstac nowoczesny obiekt z oswietleniem na 5000. W naszej lidze są większe miejscowosci nie mowiac oJasle, Krosnie czy Rzeszowie, które blakaja się gdzies w dolnych ligach. Czarni przynajmniej po tym sezonie powinni przeskoczyc wyzej.Tworcasukcesow Kolejarza jest niewatpliwie senator Stanislaw Kogut. Duze brawa tez dla obecnego prezesa klubu Bolesława Dywana. Obecnym trenerem klubu jest Przemysław Cecher . Wczesniej klub prowadzili cenieni trenerzy oraz znani byli pilkarze tacy jak Andrzej Kuźma,Krzysztof Łętocha, Jarosław Araszkiewicz, Jerzy Kowalik czy Marek Motyka.W obecnej kadrze można znalezc nazwiska nieobce znawcom futbolu,majace w swym dorobku wiele wystepow w
Extraklasie jak Krzysztof Gajtkowski czy Janusz Wolański.Ciekawym zawodnikiem jest senegalczyk Cheikh Tidiane Niane. W Kolejarzu grali tacy pilkarze jak reprezentant kraju Grzegorz Piechna czy znani z boisk Extraklasy Grzegorz Bonk oraz bramkarz Krzysztof
Pyskaty.

Gratulujemy stworzenia swietnej druzyny tej niewielkiej miejscowosci i trzymamy kciuki za dalsze sukcesy ,a kto wiemoże niedlugo Extraklasa będzie goscic bardzo blisko naszych piatoligowych boisk.

teksty - Grzegorz - redaktor strony
www.orzelbiezdziedza.futbolowo.pl


A klasa.
To z niej wychodzą drużyny do piątej ligi. To ona "przekazuje" zawodników do zawojowania okręgówki. To wreszcie tutaj jest bezpośrednie zaplecze wyższego poziomu rozgrywkowego. Każdego roku działacze mają jakieś plany, nadzieje, założenia i przede wszystkim marzenia. Kompletują kadry, szukają sponsorów, robią wszystko,żeby tylko się udało. Dla jednych sukcesem byłoby utrzymanie, dla innych środek tabeli, a jeszcze inni mają w głowach tylko jedną myśl: - awans.

Z sezonu na sezon jest kilka drużyn, które chcą się wydostać z tej "nędznej" A klasy, pokazać, że coś jednak potrafią i sprawdzić czy aż "taki diabeł straszny jak go malują".Dla niektórych okręgówka jest czymś banalnym do zdobycia, czymś co powinno
przyjść niczym przez dotknięcie czarodziejskiej różdżki, ale ci którzy próbowali lub próbują tego dokonać wiedzą jak trudne jest to zadanie.

Niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo wystarczy wygrywać kolejne mecze i zająć jedno z dwóch pierwszych miejsc, które dają tą przepustkę,ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale", które nie łatwo przezwyciężyć, a w piłce jak to w piłce, kiedy idzie to wygrywasz wszystko, a kiedy nie idzie to za każdym razem dostajesz "w pałę". Sztuką
jest jednak wygrywać kiedy nie idzie... Sam mogę coś o tym powiedzieć, bo mój klub to przeżył i tego doświadczył, a ja razem z nim. Z perspektywy czasu widać jak wiele dzieli piątą ligę od A klasy, a dzieli... przepaść.Ktoś może powiedzieć, że co to za różnica, przecież to prawie ten sam poziom, nie ma nic nowego, ale mimo tego od środka widoczna jest kolosalna różnica. W piątej lidze grają już zawodnicy z jakąś przeszłością, którzy kiedyś występowali w trzeciej, czwartej czy piątej lidze i są ograni, a przede wszystkim doświadczeni.

 W A klasie trudno znaleźć takich graczy i pewnie ich zwyczajnie nie ma, dlatego w tym tkwicała rożnica.Kiedy zespół przechodzi poziom wyżej to przez jakiś czas może "jechać" na "awansowym", które dało optymizm, pewność siebie i przeczucie, że jest
się najlepszym, a jak wiemy wiara czyni cuda, jednak kiedyś to się kończy i sprawia, że trzeba sięgnąć po coś innego. Problem pojawia się wtedy, kiedy w kasie jest pusto i nie ma skąd już wyciągnąć.Niema się co oszukiwać, ale okręgówka dla każdego klubu z regionu krośnieńskiego to wydatek przynajmniej 2/3 większy niż w A klasie.

Wyjazdy dłuższe, sędziowie drożsi, zawodnicy nie ci sami, prestiż inny i spotkań więcej. To wszystko składa się w jedną całość, która naprawdę niekiedy bywa bardzo trudna. Działacze stają przed nie lada wyzwaniem jak związać koniec z końcem i wszystko poukładać w taki sposób, żeby każdy był zadowolony. Po rozegraniu pierwszych kolejek w A klasie, aż dziw bierze co robią w niej takie drużyny, które nie tylko nie potrafią przygotować boiska, ale przede wszystkim nie umieją kopnąć piłki, ograniczając się do
chamskiego ataku w nogi przeciwnika. W tej klasie więcej jest "rąbanki" niż grania w piłkę, ale w sumie nie ma się czemu dziwić.Okręgówka uciekła bardzo daleko i żeby ją dogonić potrzeba sporo czasu. Jako, że dostałem propozycję opisywania rozgrywek A klasy i w niej jestem to postaram się to robić i przybliżać nieco warunki i poziom gry na
zapleczu piątej ligi, do której może i chciałoby się wrócić... Ale nie
oczekujcie cudów, bo w A klasie ich akurat nie ma...


To się nadaje do prasy...
Dukla mistrzem.


 Wprawdzie potrzeba na to było, aż miesiąc grzebania w papierkach ale mistrz jest. Zaraz padnę ze śmiechu. 30 dni potrzeba by w oparciu o parę zdań regulaminu
rozstrzygnąć/ dać do zrozumienia, że rozstrzygnięto, że Dukla padła ofiarą oszustwa.

OZPN nie doszukał się nieprawidłowości w składzie rezerw Stali w ostatniej kolejce okręgówki, za to Podkarpacki ZPN, którego sekretarzem jest główny zainteresowany w
tej sprawie po miesiącu od zdarzenia na podstawie tego samego przepisu i
tych samych faktów już tak.Oto ten przepis:

b)jeżeli drużyna klasy wyższej nie rozgrywa w danym terminie zawodów o mistrzostwo lub puchar, zawodnicy tej drużyny, którzy brali udział w poprzedniej kolejce mistrzostw więcej niż połowę meczu nie mogą uczestniczyć w zawodach klasy niższej w tym terminie.Prawo do gry w drużynie klasy niższej przysługuje tym zawodnikom dopiero w następnej kolejce (terminie) mistrzostw, nie więcej jednak jak 3 zawodników.

Oto trzech delikwentów, piłkarzy rezerw Stali, którzy nie powinni/powinni zagrać w tym spotkaniu: Fak Mateusz, Adamiak Karol, Kurowski Dariusz

Na podstawie tego przepisu sprawdzamy czy wymienieni piłkarze gralidłużej
niż połowę meczu w ostatnim spotkaniu Stali Sanok przed spotkaniem
rezerw tej drużyny z Duklą. Logiczne staje się, że mecz liczymy jako 2x45 minut. Jeżeli Ci zawodnicy pojawili siędopiero na boisku po przerwie to mogli zagrać, jeśli grali od początku spotkania i wybiegli na murawę, także po przerwie ich udział w meczu rezerw Stali był niedozwolony.

Ot cała filozofia.

Dajcie mi teraz skład i dokonane zmiany w meczu Stali, poprzedzającym mecz
rezerw z Duklą i cała sporna sytuacja jest rozstrzygnięta. Zajmuje to wszystko pięć minut.Nie wiem jak OZPN i Podkarpacki ZPN mogą w tej materii wydać dwie sprzeczne decyzje. Zresztą prawo do gry takich zawodników przed spotkaniem powinien zatwierdzić lub nie sędzia na podstawie przedstawionych dokumentów.

Zaglądam na www.90minut.pl i oglądam ostatni mecz Stali rozegrany 6 czerwca
StalSanok 2-1 Stal Mielec
 Dariusz Kurowski 2, 90 - Kamil Kościelny 51

 Mamy bez wglądu w jakiekolwiek składy potwierdzenie, że Dariusz Kurowski grał więcej niż 45 minut. ALE wróćmydo przepisu , który mówi, że

Prawo do gry w drużynie klasy niższej przysługuje tym zawodnikom (a więc tym,
którzy rozegrali więcej niż 45 minut) dopiero w następnej kolejce (terminie) mistrzostw, nie więcej jednak jak 3 zawodników. Terminy meczy okręgówki to 7 czerwiec i 10 czerwiec. 3liga ostatnią kolejkę rozegrała 6 czerwca.A więc7 czerwca Kurowski i dwaj pozostali (jeśli zagrali) nie mogli zagrać, ale 10 czerwca spokojnie już mogli zagrać.

Pisze wyraźnie:prawo do gry przysługuje tym zawodnikom dopiero w następnej kolejce.Więc skoro teraz pisze, że nabywają oni prawo do gry to wynika to ztego, że w
następnej kolejce już mogą grać cały mecz i nie może ich być więcej niż3 i nie było.

Więc co mógł wymyślić Podkarpacki ZPN? Wymyślili może, że termin 29 kolejki czyli 7 czerwca, będzie terminem 6-7czerwca. Inaczej to sobie nie potrafię wyobrazić. No ale jak termin 7 czerwca może stać się terminem 6-7 czerwca???.

Sam zainteresowany na stronie Dukli podaje tylko paragraf, ale nie przedstawia go i nie wyjaśnia dlaczego właśnie dzięki temu zapisowi  należy się walkower Dukli. Wybiórcze pokazywanie komentarzy tym bardziej nie wyjaśniają jak ta interpretacja została dokonana, że właśnie ten paragraf mówi o naruszeniu przepisów. Skoro jednak coś takiego zatwierdzono prawnicy jakieś zagmatwasy w przepisach poznajdowali lub
znajdą więc wyjaśnijcie dlaczego ten walkower.

 Nie pusty zapis, że grali nieuprawnieni tylko jest walkower bo ….. ??????????


Sezon 2011/2012 w klasie okręgowej GRUPA KROSNO zakończony.
 
*czas pokazał, że trwał on jeszcze prawie do następnego sezonu

Przypominał on garnek z gotującym się magicznym napojem o nazwie CZWARTA LIGA,
którego magiczny smak z pełną zawartością był przeznaczony tylko dla jednego klubu.
O zdobycie go walczyło wprawdzie 16 drużyn, ale kibice mogli w kwestii awansu zastanawiać się tylko czy  będzie to Nafta Jedlicze czy Przełęcz Dukla.
Inni byli zadowoleni świadomością, że są przed lokalnymi rywalami w kolejce do jego skosztowania i za rok też będą mogli mieć możliwość spróbować powalczyć o CZWARTĄ LIGĘ, a może kolejny sezon znów wegetować w okręgówce wyczekujac lepszych czasów i lepszych sponsorów dla miejscowej piłki. Przyjemność sprawiał im zwłaszcza fakt gdy zdołali przeszkodzić któremuś z pretendentów do zwycięstwa.

Poszczególne drużyny potrafiły urwac punkty faworytom by w kolejnym starciu przegrac będąc wyżej notowanym w tabeli. Mecze obfitowały w  bramki często kończąc się hokejowymi wynikami.Było gorąco i ciągle wrzało w weekendowych starciach, gdzie Goliat często trafiał na swego Dawida, Zapewne dużym zaskoczeniem jest brak awansu dla Przełęczy Dukla, zwłaszcza po wzmocnieniach po jesiennej rundzie.Teraz napój mistrzów został w końcu rozlany do pucharu z napisem Nafta Jedlicze. Dość długo się studził, bo OZPN zwlekał z podaniem ostatecznej klasyfikacji. Dwoił się i troił zwiedzając przy okazji siedziby nie tylko OZPN ;;Duklanin'' wierząc w lokalne legendy, że w meczu rezerw Stali z Duklą zagrali nieuprawnieni gracze, no bo kto to widział, żeby psuć awans Dukli wzmacniając rezerwy kilkoma graczami z trzecioligowego składu i to właśnie na tą ostatnią niedziele gdy brakowało już tylko kropki nad i.

Widocznie w Sanoku bardziej lubią Nafciarzy, a najlepszym klubom okręgówki marzącym o awansie do czwartej ligi daleko do potencjału zespołu, który ledwo ledwo uchronił się przed spadkiem do tejże ligi. Wzmocnienia w ostatnim meczu okazały się zgodne z przepisami więc daremne żale, próżny trud i po tymsezonie Dukla obeszła się smakiem skosztowania napoju CZWARTA LIGA , dodatkowo żegnając się z zasłużonym trenerem.

Kilka osób odniosło z tego niemałą satysfakcję, bo potwierdziła się zasada, że
pieniądze nie grają i czasem lepiej sprawdza się własny zaciąg niż  armia zawodowa zwłaszcza, gdy powstają problemy z zapłatą za jej służbę.Nafta obroniła prowadzenie, mimo że kilkakrotnie zrobiła wszystko by kolejny rok tułać się po egzotycznych wsiach i miasteczkach na Podkarpaciu.Straciła nawet fotel lidera zaskakująco przegrywając z
rezerwamiSkołyszyna. Jednak po tym spotkaniu ostatecznie zatwierdzono w  klubie opcje : nie możemy dać satysfakcji z awansu rywalom z Dukli i potem Nafciarze znów młócili kogo chcieli i jak chcieli dostając równieżprezent w postaci bardzo poważnego potraktowania ostatniego meczu przezrezerwy Stali.

 Za plecami Nafty i Dukli ekipy Iwonicza, Korczyny i Skołyszyna. Zwłaszcza podium Iwonicza mnie zaskoczyło. Zespół borykający się z problemami finansowymi pokazał dużą klasę, potencjał i udowodnił lokalnym władzom, że w piłkę w Iwoniczu na tle sąsiednich miast i wsi potrafią kopać.

Czwarte miejsce dla beniaminka z Korczyny na pewno cieszy działaczy i kibiców jednak po pierwszej rundzie liczyłem , ze może się rozkręcą jeszcze bardziej i powalczą o 4 ligę. Zresztą to samo myślałem jeśli chodzi i o szóstą w tabeli Szarotkę. Niestety nie było w tym sezoniu drużyny obok wspominanej dwójki mogącej się włączyć się w walkę o CZWARTĄ LIGĘ.

Piąte miejsce Skołyszyna niby jest największym sukcesem klubu,ale trochę szkoda kilku straconych punktow, bo przynajmniej podium było całkiem blisko.Siódmy Leśnik wiosną przez większość sezonu grał wyśmienicie uciekając z grupy drużyn zagrożonych. Nie była tam też ani przez chwilę kolejna ekipa, a mianowicie Przełom Besko. Dziewiątemu
Rymanowowi widmo spadku od czasu do czasu zaglądało w oczy. Dziesiate rezerwy Stali Sanok. . Byłoby lepiej gdyby częściej ściągali do gry graczy z trzecioligowej jedenastki. Byłyby 3 punkty więcej i miejsce przed Rymanowem, gdyby w meczu z Sanovią nie zagrał nieuprawniony zawodnik przez co Sanovia dostała walkower i malutką jeszcze szanse na utrzymanie.

Na kolejną pomyłkę w składzie rezerw  Stali liczono w Dukli, ale nic dwa razy się niezdarza, bo tym razem bardzo poważnie podeszli do meczu wydawałobysię o nic w Sanoku. Jedenaste w tabeliPisarowce to drużyna, która przysporzyła swoich kibiców o
najbardziej smutne, a może szydercze miny po sromotnym pogromie 0-9 z
Duklą. Nie zapominajmy o tym jednak, że odnieśli oni też najwyższe
zwycięstwo pokonując na wyjeździe 7-0 autsajdera ligidrużynę GKS-u.

 GKS miał zdobyć doświadczenie mające procentować na boiskach A – klasy i
zapewne zdobył, a w kilku meczach grał jak równy z równym czasem wygrywając z dużo wyżej notowanymi ekipami.

Bieszczady i Górnik to ostatnie drużyny, które uratowały się przed spadkiem.O wiośnie jak najszybciej powinni zapomnieć w Ustrzykach, bo jeśli nic nie zmieni się w grze drużyny to w przyszłym sezonie mogą podzielić los Sanovii i Orła.

 Sanovia klub z tradycjami i kibicami będzie świętowała swój jubileusz bodajże 90 lecia w A – klasie.Beniaminek z Bieździedzy również po tym sezonie musi stwierdzić,że za wysokie progi okręgówki na Orła szpony. Był czas, że wydawało się że dadzą radę,
ale ich spadek całkowicie zasłużony. Duże brawa dla Strachociny. Dobrą grą na wiosnę uratowała się przed spadkiem. Jednak ten sezon nie mogą zaliczyć do udanych i powinni podziękować Cosmosowi Nowotaniec, że uchronili się przed spadkiem w czwartej lidze.
Czekamy na ostateczne potwierdzenie kto zagra w sezonie 2012/2013 w okręgówce.


Skołyszyn - runda jesienna 2011

Rycerze jesieni ale... o jeden mecz, a może dwa za daleko by myśleć o awansie.

 3 miejsce - 27 punktów - bramki 27-15

Odkąd w poprzednim sezonie trenerem został pan Zdzisław Żmigrodzki, Skołyszyn
zaczął zdobywać punkty. Młoda drużyna zbudowana na wychowankach z zespołów młodzieżowych stała się mistrzem własnego boiska, aż do  przedostatniej kolejki kiedy to przegrała z liderem - Naftą. Zdaniem wielu obserwatorów grając lepiej lecz nie wykorzystując dogodnych sytuacji co zemściło się w końcówce spotkania w myśl starego
piłkarskiego porzekadła. Zespół o wiele słabiej prezentował się na wyjazdach. Tylko jedno zwycięstwo mówi samo za siebie. Do historii przejdzie mecz z bardzo słabo grającym w tym sezonieGórnikiem Strachocinia. Prowadząc 2-0 i nie strzelając rzutu karnego gracze ze Skołyszyna wrócili na tarczy. W międzyczasie zespół potrafił pokonać silne i pewne swego ekipy czy to z Dukli czy z Iwonicza. Gdy wśród kibiców coraz głośniej zaczęto mysleć o włączeniu się w walkę o awans przyszła seria trzech kolejnych porażek z Pisarowcami, Jedliczem iKorczyną. Trzecie miejsce na półmetku rozgrywek i 27 punktów brzmi okazale jednak do prowadzącej dwójki dystans jest 8-9 punktów.
 To dużo. Z drugiej strony siódme w tabeli rezerwy Stali mają tylko 3 punkty mniej. Czy Skołyszynowi "grozi" awans?. Wbrewpozorom w klasie okręgowej dużo zależy od funduszy a raczej od ich braku. W Skołyszynie podobno jest z tym nienajgorzej więc kto wie czy nie staną się rycerzami wiosny. Jednak kibice i piłkarze mówią, lepiej wygrywać w okręgówce niż męczyć się w klasie wyżej. Co do piłkarzy w tejrundzie zawiódł na pewno Marek Zawisza, najlepszy piłkarz poprzedniego sezonu. Kibice jednak wciąż wymieniają go wśród najlepszych graczy oprócz Mateusza Jankowicza , najlepiej strzelającego dla drużyny w tym sezonie Bogdana Rąpały (9goli) czy Jacka Kaszyckiego. Na uwagę też zasługuje tercet braci Walczyków - Tobiasz (swego czasu wybrany juniorem podkarpacia i będący na testach w Legii Warszawa), Dawid i
młodzieżowiec Artur.


LKS Pisarowce - Runda JEsienna 2011




Klub zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli i ma osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. Zespół uzyskał 20 punktów na co złożyło się 6 zwycięstw 2 remisy oraz 7 porażek

"20zdobytych punktów z jednej strony cieszy, bo takie były założenia przed sezonem (15-20 punktów), a z drugiej strony pozostaje spory niedosyt, bo w kilku meczach nie byliśmy słabsi , a punkty uciekły" - mówi trener tej drużyny, a zarazem najbardziej rozpoznawalna postać tego klubu pan Konrad Bury.

Michał Wanielista, związany z klubem od dzieciństwa zarówno emocjonalnie jak i sportowo, którego ojciec jak idziadek położyli niemałe zasługi dla LKS Pisarowce o rundzie jesiennej  mówi " wydaje mi sie ze był to bardzo dobry okres jeżeli chodzi o
zaplecze to klub się nieustannie rozwija( remont szatni, kupno nowego sprzętu, zainstalowanie oświetlenia (póki co na jednej połówce)) prezes
(Jerzy Domaradzki) wywiązuje się ze swoich obowiązków w 100% a ludzie którzy jakiś czas temu oficjalnie pożegnali się z klubem wciąż prężnie działają i pomagają w rozwoju klubu, jeżeli chodzi o aspekt sportowy to myślę ze na nasze realia i możliwosci jest to wynik dobry wiadomo zawszemogło byc kilka punktów więcej ale też i mniej".

Kibiców bolą na pewno wyjazdowe, wysokie porażki, jak chociażby ta z Uhercami (0-5),Iwoniczem (1-4), czy rezerwami Stali u siebie (1-4). Z drugiej strony zespół potrafił wygrać wyjazdowe spotkanie aż 7-0 (11 kolejka mecz z GKS Krościenko Wyżne/Pustyny). Po tym zwycięstwie o tej drużynie było głośno, a kolejno wygrali oni z wyżej notowanym LKS Skołyszyn oraz Startem Rymanów (4-1).

Ludzie związani z klubem doceniają pracę nowego trenera.
"TrenerBury wniósł trochę świeżości a zarazem zmienił system gry naszej drużyny. Na pewno wynik odzwierciedla jego pracę i przede wszystkim dla kibiców jest to wynik zadowalający, a wiec i pracę trenera można ocenić na plus". Nie zapominają oni także o wpływie poprzedniego trenera Wiesława Maślanego i prezesa klubu Janusza Wanielistę na obecną sytuację klubu , którzy przez kilka lat mozolnie budowali tą drużynę iwprowadzili LKS Pisarowce oraz utrzymali ją w rozgrywkach klasy okręgowej.

Zdaniem trenera Konrada Burego początek rozgrywek był słaby. Drużyna w pięciu pierwszych spotkaniach uzyskała 7 punktów,a więc stosunkowo nie mniej niż w dalszych etapach, ale na pewno szkoda straconych punktów z zespołami z dołu tabeli ( Lesko,
Bieździedza) . Konrad Bury tłumaczy to zmianą trenera a co za tym idzie zmianą koncepcji gry. "Pierwszą rzeczą jaką zmieniliśmy było przestawienie zespołu z gry w ustawieniu ze stoperem, do gry czwórką w linii. Efekty tej nauki przyszły dopiero w drugiej połowie rundy, bo w ostatnich 6 meczach straciliśmy tylko 5 bramek, a graliśmy z
czołówką klasy okręgowej(BESKO,PUSTYNY,SKOŁYSZYN,RYMANÓW,JEDLICZE,KORCZYNA)." Jednak dwa ostatnie spotkania zespół przegrał i wrócił do rangi "przeciętniaków" w lidze.

Przejmując drużynę trener przeszedł z gry w ustawieniu ze stoperem, do gry czwórką w linii, zmienił styl gry z tzw, "afery" na grę kombinacyjną, a także nastąpiła zmiana obciążeń  treningowych. Słabszą grę Konrad Bury tłumaczy też nieustabilizowaną
kadrą i zbyt dużymi rotacjami w zespole.

 "Przychodząc do Pisarowiec dostałem kartkę z nazwiskami 27 zawodników. Niestety jak to się mówi: Papier przyjmie wszystko. I przyjął, a ja wielu nazwisk nigdy nie poznałem. Jedni zasilili inne kluby lub tuż przed inauguracją rozgrywek wyjechali za granicę inni nigdy nie pojawili się na treningu lub na meczu. Do tego doszły kontuzje. " Adama Świdra lekarze przez pół roku leczyli na wiązadła, a kilka dni temu wycięli mu
łękotkę, przez co stracił pół roku gry. Maciej Dąbrowski w meczach sparingowych doznał urazu kostki, który uniemożliwił mu grę w 5 pierwszych meczach, a gdy powrócił na boisko na dzień dobry złapał kartkę koloru czerwonego, która wysłała go na kolejne 5 tygodni odpoczynku.Nowi gracze sprowadzeni przez Zarząd potrzebowali czasu by pokazac pełnię swoich możliwości. " Pawiak i Malik dołączyli do zespołu dopiero w 4 meczu, a w połowie rundy chęć gry wyraził Zgłobicki, który był wolnym zawodnikiem".

Zdaniem Rafała twórcy strony internetowej klubu Pawiak, Kot i Markowski to
najlepsi piłkarze tego zespołu. Na pytanie,którzy z zawodników zasługująna szczególne uznanie i pochwałę po rundzie jesiennejKonrad Bury odpowiada:

"Nie ma takich i nigdy nie chwalę jednego zawodnika. Staram się wpoić moim podopiecznym, że drużyna to 18 ludzi, którzy mają jeden cel, zwycięstwo w każdym meczu. Ciągle też im powtarzam, że dla mnie ważniejszą osobą jest ten zawodnik, który
asystuje przy bramce, niż sam strzelec, bo 90 procent to zasługa dobregopodania."

Prezesem klubu jest Jerzy Domaradzki (43lata) , ikona zespołu, a zarazem wciąż grający i strzelający piękne bramki. Młodzi piłkarze LKS-u mówią o nim
"to prawda pan Jerzy ma już swoje lata ale na boisku tego nie widać. Inteligencja, technika te czynniki pozwalaja mu grać na naprawdę dobrym poziomie mimo upływu lat".

Na koniec zapytajmy znów trenera: Jak będą wyglądały przygotowania do wiosennych rozgrywek?

"Już 3 stycznia rozpoczniemy treningi. W planach mam przez styczeń prowadzenie 4 treningów w tygodniu (2 x boisko - wytrzymałość oraz 2 x sala gimnastyczna praca nad siłą dynamiczną, mocą, szybkością). Nie będzie biegania po lasach, drogach - od pierwszych dni będzie trening z piłką z pulsometrem na ręce, wyznaczonym progiem tlenowym...Po przepracowaniu jednego miesiąca zejdziemy na 3 treningi w tygodniu, ale
dołożymy mecz kontrolny." Jaki jest cel LKS Pisarowce w rundzie rewanżowej? Myślę,
że taki sam jak w lipcu, kiedy przychodziłem do klubu - spokojne utrzymanie się w lidze, czyli zajęcie miejsca w połowie tabeli.Kto wzmocni drużynę? Transferynie zależą ode mnie ale od tego czy będą pieniądze. Żeby ten zespół funkcjonował w górnych rejonach tabeli(miejsca 3-5)potrzebujemy uzupełnić drużynę: obrońcą, środkowym pomocnikiem i napastnikiem (jeden z nich musi być młodzieżowcem, bo tutaj mamy największe bramki)."


Runda wiosenna rusza 18 marca. Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli Pisarowce na pewno nie włączą się w walkę o awans. Widząc jednak zaangażowanie i plany trenera spadek nie powinien również im grozić. Pozostaną solidnym zespołem środka tabeli, który zapewne będzie chciał  sprawić niejedną niespodziankę w lidze z teoretycznie silniejszymi zespołami.



Szejkowie na Podkarpaciu - 1.04

1.04 2012 roku napisal do mnie pewien bizmesmen, ktory przedstawil sie jako
Agil i ze reprezentuje grupe bizmesmenow z kraju roponosnego.

Poinformowal mnie, ze w najblizszym czasie wraz z kilkoma kolegami w ramach odreagowywania stresu beda spedzac soboty na polowaniach w bieszczadzkich lasach, a w niedziele chcieliby zrelaksowac sie ogladajac mecze wybranego przez siebie zespolu. Jego pytania dotyczyly klubu Lesnik Baligrod jednak nic poza tym , ze Baligrod jest znany dzieki pewnemu nieudolnemu generalowi, stale pijanemu , ktory jak wiesc gminna glosi zostal wyeliminowany kolo Baligrodu z gry o najwyzsze stanowiska w
kraju,a jego smierc posluzyla jako pretekst do zorganizowania akcji "Wisla". Do dzis trwa jego kult, a swego czasu dzieci komunistow otrzymywaly zaszczytne imie Walter. Jednak po moich slowach, ze w glosowaniu na najpopularniejsza druzyne klub ten uzyskal zero glosow Agil przestal sie Baligrodem interesowac i zapytal o kolejne druzyny.
Podsunalem mu Przelecz Dukla. Jednak z racji, ze szejkowie maja czas na  swoja ulubiona druzyne tylko w niedziele a Dukla gra w soboty propozycjata upadla. Kolejna kandydatura Skolyszyna tez nie uzyskala aprobaty Agila gdy dowiedzial sie, ze Skolyszyn najbardziej znany swego czasu bylz wojta, najdluzej rzadzacego w kraju ktory przetrwal i komunistow i rzady demokracji i pewnie rzadzilby kolejne 40-50 lat, gdyby nie
przejscie na emeryture. Agil zrezygnowal bo oni chca sie relaksowac, a nie mieszac w polityke. Na koniec rozmowy bizmesmen stwierdzil, ze poranny przeglad wiadomosci sportowych zawsze zaczyna od portalu "Liga.Krosno", a okregowej lidze bedzie nadal bacznie sie przygladac i moze niedlugo beda tego efekty.


Nie matura lecz chęć szczera

.Popularna gazeta na Podkarpaciu „Nowiny” na wojennej ścieżce z Podkarpackim ZPN
jest już od dłuższego czasu. Nie informuje o działalności prezesa Laty co gorsze ostatnio kilka artykułów wprawdzie nie wprost ,ale uderzyło w struktury i działalność nie polskiego, a podkarpackiego ZPN. Z inicjatywy tejże gazety odbyło się spotkanie poświęcone „ uzdrowieniu''podkarpackiej piłki. Więcej szczegółów, a także zapis przebiegu  dyskusji na stronie internetowej gazety. Nie zaproszono prezesa Laty, za
to Prezes Greń,wraz z posłem i prezesem związku w Jarosławiu Mieczysławem Golbą odmówili udziału. Tu i tam dochodzą głosy, że jednym z kandydatów na prezesa polskiej piłki może być właśnie ów poseł, a sam zainteresowany to potwierdza. Szczegółowo
Greń i Golba wyjaśniają odmowę na stronie podkarpackiego związku. Tam
też można prześledzić piłkarskie , przejęzyczyłem się muzyczne dokonania
obu panów. Atmosferę konfrontacji z Nowinami czuć było w powietrzu, a dziś właśnie dowiadujemy się, że Związek wniósł sprawę do sądu na dwóch dziennikarzy Nowin za podawanie nieprawdziwych informacji.Jak tam było tak tam było. Zawsze jednak nie było tak, żeby jakoś nie było.

Prezes Greń na swym blogu atakuje działalność „ drużyny” Laty , a strona Podkarpackiego ZPN informuje, że od ośmiu lat reformują lokalną piłkę. Cóż jakby mnie ktoś obudził w nocy ze snu bez zająknięcia wymieniłbym z połowę mistrzowskiej drużyny Holandii z 1988 roku , ale za cholerę nie mógłbym sobie przypomnieć jakikolwiek sukces piłkarski Podkarpacia z ostatnich ośmiu lat. No ale reformy mają to do siebie, że reformują i wciąż trwają, a może na efekty przyjdzie czas.
Nasi uczciwi, życzliwi i sprawiedliwi czyli czcigodni posłowie nie od ośmiu, ale już od ponad 20 lat reformują nasz kraj, a jeszcze są tacy co śmią twierdzić,że za komuny było lepiej. Zresztą jak już jesteśmy przy Nowinach parę miesięcy temu podawała ta gazeta
listę 10najbardziej wpływowych ludzi w naszym województwie. Był wśród
nich prezes podkarpackiej piłki a autor artykułu dodawał komentarz, że
lepiej temu panowi w drogę nie wchodzić (lub coś w tym stylu). Lista
osób występujących przeciwko prezesowi stale rośnie więc ta oznaka braku strachu może oznacza, że i Nowiny się mylą.

Mnie natomiast przeraziło co innego,a mianowicie,że wśród 10 najbardziej wpływowych w oczy rzucalisię ludzie związani z poprzednim systemem, przez niektórych określanym jako zbrodniczy, a zarazem byli tam i duchowni. Istna mieszanka wybuchowa. Dużo to mówi o sławnej transformacji ustrojowej, ale wróćmy do piłki, a dokładniej do wspomnianego już reformowania piłki. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że efektów jeszcze nie ma. Kiedyś w Jedliczu piłkarskie abecadło poznawał Sławomir Peszko, ale jego odejściez Wisły Płock, a nie z Nafty może stanowić początek jego wielkiej
kariery. Poza tym wciąż nic mi się nie kojarzy. Zagłębiam się więc w informacje podawane na stronie podkarpackiego Związku z ostatnich kilku miesięcy. Turnieje
piłkarskie, jubileusze klubów, prezes Greń na czele jury wybierającego
miss jakiegoś miasteczka. Po szczegóły odsyłam na wspominaną stronę.

Czy to już sukcesy reformackiej pracy?. Ale pojawiają się i zgrzyty.Odpowiedź na atak jakiegoś prawicowca, który zaatakował Związek i prezesa. Długie wyjaśnienie, że zarzuty bodajże Kruczka są bezzasadne. Czytając to uśmiechnąłem się dwukrotnie . Raz z racji nazwiska, nie żeby było jakieśferalne, tylko , że podkarpacka piłka zaczyna być sławna z powodu nazwisk Kruczek,Szczurek, a nie Kruk czy Szczur. W dobrym polskim kinie z  czasów komunizmu był film o prezesie Ryszardzie Ochódzkim ( nie wiem
jaksię to pisze, a nie mam ochoty na sprawdzanie). W nim oddany prezesowi jest działacz piłkarski o nazwisku Jarząbek, który wiedząc, że w gabinecie prezesa jest podsłuch nagrywa się śpiewając: łubudubu łubudubu niech nam żyje prezes naszego klubu po czym dodaje – to byłem ja Jarząbek (wybaczcie imię zapomniałem).
Drugi raz dobry mój humor poprawił się czytając słowo „ prawicowiec”. No ale czy to jest zarzut skoro przyjacielem pana Grenia jest poseł Solidarnej Polski, a kiedyś PIS- u pan Golba. No ale może ten prawicowiec jest prawdziwym prawicowcem, bo dla partii związanej z Korwinem Mikke ,która uważa się za partie prawicową, żaden PIS, Solidarna Polska czy nawet Kasa jest Najważniejsza, a sorry Polska jest Najważniejsza nie głosi prawicowych poglądów. Nie mam pojęcia jakim prawicowcem jest ten
prawicowiec obstawiam, że pisowiec.Zachęcony stałym reformowaniem szukam efektów reform. Czy sukcesem Podkarpacia może być, że kilka związków przestaje popierać prezesa Late. Jest nawet artykuł z „Wesżło”, gdzie w białostockim Lato stracił głosy, a okręg ten to pustynia piłkarska, bo wprawdzie Jagiellonia w kraju dużo znaczy, ale potem to już totalna ciemność. Oj dałyby nam reformy taki sukces jak drużynę na poziomie Jagielloni na Podkarpaciu.

Czytam, czytam.No dobra czytam tylko z ostatniego pół roku. Kiedyś gdzieś czytałem, że
dzięki prezesowi drużyny piłkarskie przed sezonem mają stadion z podgrzewaną murawą do przygotowań i nie muszą przepłacać i daleko jeździć. Czy przełożyło się to na sukcesy w skali krajowej co najmniej?.
Już pisałem z ostatnich 8lat nie znam żadnego sukcesu, szukam więc czytając dalej. Człowiek z Podkarpacia prezesem polskiej piłki oj chyba nie takie efekty miały być reform. Wracam więc do czytania. W końcu mam artykuł z tytułem mówiącym, że na Podkarpaciu rewolucyjne zmiany. Rewolucja a wiadomo,że od rewolucji to już tylko krok do sukcesu.Czego dotyczyły te rewolucyjne zmiany. Wymiany przewodniczących sędziów w poszczególnych okręgach, którzy nie tylko mają spore doświadczenie piłkarskie mimo młodego wieku (30/40 ) lat , ale co jest podkreślane mają wyższe wykształcenie i znają
obce języki. Cholera. Brakuje mi tylko wspomnianego doświadczenia, a mógłbym i ja stać się rewolucyjnym sukcesem podkarpackiej piłki. Zawsze czegoś zabraknie.Jak trafie 4 mecze to zawsze ten najłatwiejszy wydawało się psuje kupon. Wybaczcie mi, że z nazwisk sędziów zapamiętałem tylko Rafała Grenia. Jednak nawet wśród tych rewolucyjnych zmian nasuwają się refleksje.Czy sędzia bez języków i wyższych studiów popełni więcej błędów lub będzie mniej podatny na korupcje od wykształconego władającego językami. .

No, ale kto wie może na jesień kolejny człowiek z Podkarpacia prezesem polskiej piłki. Potem uderzyć w Europe. Sędziowie języki już nie będą musieli doszkalać.No, ale gdzie te sukcesy. Ileż mamy czekać na efekty reform.Dukla w 4 lidze, ale czy dla przeciętnego kibica to sukces?.Znowu się czepiamy Dukli jak i Nowiny,które wyszukały nawet eksperta z 40 letnim stażem, który nie rozumie czemu według przepisów regulaminowych Dukla miałaby otrzymać walkower. Przecież LIGA KROSNO mogłaby w końcu coś „ pozytywnego” napisać. . A więc napiszmy.

Jeden z paragrafów mówi. Mecze według regulaminu są rozgrywane w terminach
sobotnio – niedzielnych oraz środowych .W wyjątkowych przypadkach za
zgodą obu drużyn spotkanie może być przeniesione o jeden dzień jednak
jest traktowane tak jakby nie było przeniesienia.O ten skurczybyk – wcisło się namyśl- a jednak dopatrzył się . Niestety przeczytałem jeszcze kilka razy i sensacyjny zapis nie przekonał mnie.Termin czwartkowy był narzucony jako termin od początku terminarza rozgrywek, więc Związek nie miał żadnych próśb o przeniesienie feralnego meczu
Dukla - Stal IISanok na czwartek, a co dopiero całej kolejki . Każdy traktował od początku rozgrywek czwartek Boże Ciało jako osobny termin dla okręgówki. Nie ma zresztą specjalnego paragrafu w regulaminie mówiącego, że mecze rozegrane w okręgówce w czwartek są traktowane jak mecze środowe w innych ligach. Skoro czegoś nie ma to się nie szuka na podstawie innych paragrafów. Ja to tak rozumiem.

 Nawet jakbym chciał to nie dam rady.
Chciałbym napisać przepisy są za Duklą, ale nie mogę, a dotąd nikt mi nie wytłumaczył ich tak bym zrozumiał, że jednak mogę.Co do prezesa Laty – wybór tego pana pokazał jacy ludzie tworzą środowisko piłkarskie w Polsce. I oni wybiorą niedługo znów. Latę
nie przywieźli z Marsa w klatce,że nikt nie wiedział co to za człowiek. Można go było ocenić chociażby po jego działalności jako posła na Sejm.

Oddawaliściegłosy w ciemno bo to wspaniały piłkarz był? . Nie wierze.

7.05.Metamorfoza w 15 minut czyli rzecz o meczu DUKLA - NAFTA

Są takie mecze,o których mowi się dlugo , są takie mecze które przechodza do historii.Niektore dopiero po latach rzucaja wlasciwe swiatlo na przebieg wydarzen.
Wielki mecz Jerzego Dudka kilka obronionych jedenastek , wyzszosc sympatycznego bramkarza musial uznac nawet taki supersnajper jak Andriej Szewczenko. Mowa
oczywiscie o pamietnym finale ligi Mistrzow z 2005 roku ,
AC Milan – FCLivierpool.
Do przerwy Milan prowadzil 3-0. Między 54 a 60 minuta  nastapilo wyrownanie.

Lata 90- siate ,mecz decydujacy o mistrzostwie Polski - Legia – Widzew. Do 75 minuty Legia prowadzila 2-0 i wtedy nastapila piorunujaca koncowka, w wykonaniu rywali, która wszyscy z zachwytem na czele z komentatorem podziwiali, mowiac ze takiego meczu jak zyja nie pamietaja. Po latach  czytalem artykul , w ktorym byl opis tego meczu i mowa w nim ,ze do 75 minuty trwaly targi finansowe i w koncu zainteresowane strony się dogadaly. Po sezonie paru pilkarzy z Legii przeszlo do nowo kreowanego mistrza. Zajrzalem jeszcze raz na net i znalazlem ten mecz,w ktorym okolo 75 minuty byla dluzsza przerwa, bo sedzia prowadzacy zawody nabawil sie kontuzji, a bramki padaly od 85 do 90 minuty (w tym czasie Legia zdobyla rowniez bramke, ale nieuznana z powodu pozycji spalonej jednego z jej zawodnikow).

7 kolejka naszej ligi mecz w Strachocinie.Skolyszyn do przerwy prowadzi 2-0 i nie strzela rzutu karnego . Po przerwie Gornik inkasuje 3 bramki i odnosi jedyne u siebie zwyvciestwo w rundzie jesiennej.

23 kolejka 3 maja w rocznice uchwalenia Konstytucji mecz Dukla –Nafta.
Mecz jedynych kandydatow do awansu. Porazka Dukli praktycznie oznacza kres marzen o czwartej lidze. Po 45 minutach faworyzowani przed sezonem gospodarze przegrywaja 0-2 grajac slabo, po przerwie strzelaja 5 bramek bardzo szybko odrabiajac straty i strzelajac kolejne bramki by przypadkowa akcja lub bramka w koncowce spotkania rywali nie zaprzepascila caly trud. Po przerwie goscie są tlem tego co grali w pierwszej polowie. Brakuje zaangazowania , niektorzy graja tak jakby to było przyjacielskie spotkanie w ramach imienin u cioci,a nie najwazniejsze spotkanie w sezonie decydujace o przyszlosci obu druzyn.Czy wpływ na to mialo to, ze cala druga polowe gospodarze zagrali o jednego gracza mniej?.

Tuz przed przerwa druga zolta, a w konsekwencji czerwona kartke arbiter
spotkania pokazal dla supersnajpera Nafty Radoslawa Macnara za....zalozenie koszulki na glowe po zdobyciu bramki. Ktos kiedys powiedzial nie ma przypadkow są tylko znaki. Dzien po tym spotkaniu ogladam skroty z weekendowej kolejki ligi niemieckiej. Wlasnie
jest relacja z meczu Kaiserslautern– Dortmund. Lewandowski szaleje, strzela w slupek, asystuje, ale bramki nie zdobywa. Dortmund dominuje .W jednej z wielu ofensywnych akcji jej gracz marnuje stuprocentowa sytuacje i zaklada sobie..... koszulke na glowe. Zero reakcji ze strony sedziego, - nie pokazali, zeby pilkarz otrzymal kartonik, a komentator w czeskiej telewizji ani slowem nie wspomnial o tym, ze sedzia nie stosuje sie do przepisow. Polski kibic ogladajacy ten mecz w telewizji po powrocie z meczu na rodzimym podworku krzyknie –k...a gdzie zolta kartka ?. Polski kibic nigdy nie cieszyl sie ze zwyciestwa jego druzyny nad Niemcami,polski kibic od kilkunastu lat pasjonuje sie nieudanymi probami awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzow, gdy jego sasiad zza zachodniej granicy przygotowuje sie do finalowego meczu LM Bayern Monachium - Chelsea.

Nafta nie musiala strzelac bramek, mogla bardziej zaangazowac się w defensywe, groznie kontrujac, co więcej okolicznosci czerwonej kartki i stawka meczu powinny jeszcze bardziej wyzwolic pilkarska zlosc i determinacje. Nie można tezmówić o zmeczeniu zawodnikow skoro bramki padaly zaraz po przerwie. To nie był pierwszy Nafty mecz w oslabieniu w tym sezonie więc wiedza jak grac w dziesieciu. Wyszli po przerwie także ze swiadomoscia, ze nie taka znowu Dukla mocna skoro pewnie prowadza.

Natomiast pilkarze Przeleczy od 46 minuty zagrali tak jakby podejmowali B- klasowa druzyne, jakby nie było pierwszej polowy, jakby wiedzieli, ze z takim rywalem sprawa kilku bramek to tylko kwestia czasu i maszyna do strzelania bramek odpalila w drugiej polowie. Mieli noz na gardle, musieli wygrac i wygrali, ale przyszlo im to zbyt latwo.Skolyszyn potrafil w Dukli nie dac sobie strzelic zadnej bramki. Były mecze,ze
Dukla za bardzo chciala i nie wychodzilo. Wiadomo było, ze z kazda minuta jeśli wynik będzie się dalej utrzymywac bedzie coraz trudniej gospodarzom grac na luzie ,a zmeczenie i zdenerwowanie dojdzie do glosu.

W tym meczu po przerwie zawodnicy Nafty staneli w obronie, grajac fatalnie w defensywie, a bramkarz zapomnial jak się broni. Moglo być jeszcze gorzej, bo w polskiej ekstraklasie lata temu Janusz  Jojko sam sobie wrzucil pilke do bramki probujac wznowic gre.Jednak moglo być tez lepiej dla Nafty i jak nie szlo druzynie to bramkarz mogl stac się bohaterem jak Artur Boruc w pamietnym meczu z Austria na ostatnim Euro.

Czasamii takie mecze zapewne się zdarzaja ale i nie tak rzadko druzyna w dziesiatke nie tylko nie przegrywa ale i potrafi zdobyc bramke.Przykład mamy z tej samej kolejki w tej samej lidze. Skolyszyn w oslabieniu potrafil na wyjezdzie doprowadzic do remisu grajac z dość silna ekipa jaka jest Iwonicz. Z mych zakladow pilkarskich przypomina mi się mecz, gdzie gospodarze przy stanie 0-0 maja rzut karny i czerwona kartke dla
bramkarza gosci. Do konca spotkania kilka minut i schodza do szatni bez punktow.

Wrocmy do arbitra spotkania. Pierwsza zolta kartka dla Macnara bo wytknal sedziemu wazny blad w jego pracy uzywajac wulgarnego slowa jako przecinek. Macnar mogl się pomylic w ocecnie sytuacji ale mogl się rowniez pomylic arbiter. Niestety na zapisie video z tego meczu, ktory zostal zamieszczony na kilku portalach ta akcja oraz tuz po niej zolta kartka dla Macnara zostala wycieta. Podobno nagrywane bylo cale spotkanie. Dlaczego to uczyniono?Po slowach napastnika Nafty : No co ku***?! Gdzie?!?" - jak podal "obserwator" na naszym czacie arbiter konsultuje się z liniowym sedzia i karze zawodnika kartonikiem .

Jeśli Macnar ma racje, a sedzia wiedzial, ze popelnil wczesniej blad to czy ten pan nadaje się jeszcze do prowadzenia spotkan pilkarskich?Kazdego by szlag trafil jeśli przegrywa pojedynek sam na sam, pilka odbija się od bramkarza, a sedzia nakazuje wznowic gre wybiciem pilki przez bramkarza. Wezmy tez pod uwage stawke spotkania. Jak ktos powiedzial pol stadionu nie wiedzialo dlaczego Macnar dostal zolta kartke, a sam zawodnik musial wracac do sedziego z polowy boiska nie wiedzac o co chodzi.

Powstaje tylko pytanie czy zawsze arbiter kazdy przepis stosuje ze 100 procentowa dokladnoscia w kazdym meczu, który prowadzi. A może czas wprowadzic zapis video na meczach i analizowac potem decyzje sedziow i za dwa wazne bledy czerwona karteczka ,a czasem za jeden jeśli wypaczyl wynik zawodow. Parę czerwonych kartek i temu panu dziekujemy na zawsze. Ogladam wlasnie mistrzostwa swiata w hokeju rozgrywane w Szwecji i Finlandii. Ciezko nie ogladac gdy od paru dni slowaccy koledzy tylko o tym mowia .A kazdy wyjazd do pracy rozpoczynaja od analizy spotkan. Przed
mistrzostwami trwaly burzliwe dyskusje co do skladu teraz skupiaja sie na grze. Ogladam mecz Rosja - Norwegia. Faworyt mistrzostw z kopciuszkiem. 2-1 dla Rosji , trwa druga tercja i Norwegowie wyrownuja. Sedzia slusznie nie uznaje bramki. Kamera pokazuje strzelca bramki. ktory glosno cos krzyczy bardzo zdenerwowany, inny norweski hokeista  wali kijem hokejowym w bande. Mecz bez zadnych kar trwa dalej. Hokej coraz bardziej mi sie podoba. W hokeju wprowadzili juz zapis video dla spornych sytuacji. W pilce wymyslaja na ten argument debilny kontrargument. Sedzia tez czlowiek moze sie pomylic, ale dlaczego wypaczac wyniki spotkan, zwlaszcza tych najwazniejszych.

Przepis na papierze można roznie zinterpertowac w zaleznosci od sytuacji na boisku i przebiegu wykroczenia oraz jego skutkow. I właśnie, ze skutkiem było wyrzucenie gracza nie powinien pokazac arbiter drugiej , zoltej kartki za tak blahe przewinienie jakim było nalozenie koszulki na glowe. Powinien upomniec slownie gracza,zgodzilbym się i to z oporami jakby to była pierwsza zolta kartka,ale bedac sedzia sam bym nie rozumial
czemu za cos takiego mam mu dac kartke skoro zawodnik może zatanczyc, zaspiewac zrobic ze trzy salta grozace zlamaniem karku i kartki nie dostanie. Sam Macnar nie wiedzial i pewnie zdecydowana większość pilkarzy w naszej lidze, ze za zalozenie koszulki na glowe można dostac zolta kartke. Tym razem sedzia znalazl tutaj pretekst by ukarac zawodnika, który kwestionowal jego decyzje kilkanascie minut wczesniej. Jakby nie pokazal drugiej zoltej kartki chyba nikt chcacy uczciwego zakonczenia spotkania
nie mialby o to do niego pretensji, ale mial takie prawo.

 Uwazam,ze Nafta stracila 3 punkty nie przez czerwona kartke ale przez metamorfoze obu druzyn w przerwie. Konsekwencje decyzji arbitra są takie, ze jeśli Dukla awansuje to beda zgrzyty i niedomowienia przez kilka lat jeszcze, które wzmacnia fatalna dyspozycja
niektorych graczy gosci po przerwie.Wrocmy raz jeszcze do nieprzyzwoitego slowa, ktore padlo na meczu. Przytocze slowa pilkarza extraklasy pochodzacego z Balkanow grajacego w Koronie Kielce. Sprawa dotyczyla zakazow stadionowych, które kibice otrzymuja w Polsce za wulgaryzmy na stadionach. Powiedzial on, ze jak maja dawac
zakazy stadionowe za nieprzyzwoite slowa to nie zagralby zadnego spotkania,gdyz on stale przeklina podczas spotkan pilkarskich. I nic nie wspomina by arbiter karal go za to zoltymi kartkami . Przeklina zapewne po polsku. Jeśli sedzia popelnil blad to nie wulgarne przyspiewki kibicow na meczu, ale takie decyzje maja o wiele bardziej destrukcyjny wpływ na mlodych i nie tylko mlodych kibicow. Zreszta czy pilkarskie mecze maja być dla10 latkow, dla nich są dobranocki i kopanie pilki na podworku z kolegami.

Rodzic wychowuje i on bierze odpowiedzialnosc, ze zabiera lub pozwala dziecku isc na mecz pilkarski i niech nie zada by obecnosc jego dzieci miala być najwazniejsza. Pilka nozna to ostry, meski sport wyzwalajacy emocje ,a nie kolko rozancowe .

Na mysl przychodzi film ”Kibol'' gdzie jest pokazany happening kibicow Odry, którzy zgodnie z majaca panowac pilkarska poprawnoscia skanduja podczas pilkarskiego swieta: Majka Jezowska ,albo Maryla Rodowicz majac rozlepione "grzeczne" transparenty. A jak jest w innych krajach. Byłem na pierwszej czeskiej lidze. Na ligowym meczu Sparty Praga . Siedzac wsrod weteranow Sparty po przerwie zmienilem miejsce, bo w sasiedztwie byłem prawie jedyny, który nie zbiegl pod murawe lub glosnym krzykiem ze swego miejsca nie powiedzial sedziemu co o nim mysli w stylu "ty
zasrancu zatraceny"... ,a sedzia dobrze prowadzil widowisko sportowe.

Dzieci w poblizu nie widzialem. Zapewne nikt nie otrzymal zakazu stadionowego .

 Na koniec jeszcze raz o metamorfozie w 15 minut. Co nastapilo w przerwie?. Hipotez jest wiele, trener Dukli już tuz przed przerwa wiedzial, ze wygraja bo beda grac w przewadze. Zyciowy optymista. Najbardziej zwariowane i najbardziej niewiarygodne przypuszczenia mowia, ze wsrod kibicow przybylych z roznych zakatkow swiata objawil się i przybysz z Kaszub, który uzyczyl swej tabaki a po odkichnieciu nowe sily witalne
wstapily w dukielskich pilkarzy ,a gosciom odbilo się to czkawka, przynajmniej niektorym.

 Dukielska maszyna odpalila w Pisarowcach (9-0), zaciela się do 45 minuty u siebie
przeciw Nafcie, ale już w przerwie trener Niznik wiedzial, ze będzie dzialac. Ile minut będzie pracowac na przyspieszonych obrotach w Korczynie?.Nafta już we wczesniejszych meczach miala przestoje w grze, ale w samych koncowkach, gdy wynik gwarantowal 3 punkty.Odrzucam teorie spiskowe mowiace o przejsciu obok meczu w drugiej polowie, ale nie da się od nich uciec. Niestety przebieg spotkania stwarza ku temu pozory. Mecz mial taki przebieg, ze Janusz Zaorski tworzac druga część Pilkarskiego Pokera moglby przestawic rzeczywisty przebieg''czystego” spotkania , a kazdy by stwierdzil, ze był przekret z "zabezpieczeniem".

Czasami życie realne jest bardziej nieprawdopodobne od fikcji.Strach nawet pomyslec co by to znaczylo jakby jednak zadzialaly diabelskie sily. Jeśli bylaby to prawda to powstaje pytanie kim są ludzie tworzacy pilkarskie widowiska.

CZARNE EURO 7.12
 
Zaczęło się od reklam, wprawdzie do meczu było już tylko 90 sekund, ale już od samego rana dzięki oglądaniu studia EURO 2012  nadrabiałem braki w tym kto w Polsce najlepiej zatańczył a kto najlepiej zaśpiewał. Kto by powiedział,że wszyscy oni są ekspertami od fubolu. Szczególne wrażenie wywarła na mnie trylogia autorki od Sexi mamy, która najpierw rodziła potem gotowała na koniec zaczęła strzelać gole. Oby
tylko zdążyli z tymi reklamami, chociaż dobro narodowe i dziedzictwo kulturowe musi się z czegoś utrzymywać ,a ci wszyscy eksperci dla  naszego szczęścia nie mogą być tani.
Mój niepokój wzmagał się po przypomnieniu sobie jak to dawno temu Glinik Gorlice na inauguracje sezonu w 3 lidze strzelił bramkę w pierwszej akcji i potem już mógł grać
u siebie z kontry. Wiadomo przecież, że nasi i zagraniczni piłkarze reprezentujący Polskę w czarnych koszulkach z biedronką na piersi potrafią grać tylko z kontry. Wobec tych faktów taktyka z "błyskawiczną" bramką by potem zagrać to co potrafią i wychodzi im najlepiej mogła  zostać zastosowana, bo była wyćwiczona na perfekt, podczas ostatnich, tajnych i zamkniętych dla wszystkich zgrupowań. No a tylko głupiec może
wierzyć, że zespół grecki słynący z solidnej defensywy zaatakuje na wyjeżdzie. Nasz trener, namiestnik Związku Piłkarskiego nie może i nie jest przecież w ciemię bity. Wprawdzie ostatnio gadał coś o meczach ze Związkiem Radzieckim i NRD, ale każdemu się zdarza.

Jest w końcu, jest transmisja, wprawdzie odśpiewano "Odę do radości" ,ale po biało - czerwonych flagach poznałem, że to przekaz z meczu polskiej reprezentacji.

"Błaszczykowski do Błaszczykowskiego,groźne podanie do tyłu do Polańskiego, jednak ten krzyknął coś po niemiecku i nie znalazł zrozumienia z Adamiakową i piłka
wyszła na rzut rożny. Proszę państwa to może być pierwsza grożna sytuacja na naszym święcie piłkarskim. Grecy słyną ze wzorowo wykonywanych stałych fragmentów".
Cóż co komentarz to komentarz,oby tylko panu Darkowi znowu nie przyszło do głowy gadać o żółtej kartce za symulowanie rzutu karnego, podczas gdy właśnie rzekomo ukarany zawodnik podbiegał do piłki by oddać strzał z 11 metrów.
Przez chwilę delektowałem się dopingiem kibiców, ale niewiadomo czemu na raz włączyło się trzech komentatorów ze stadionu wraz z najnowszymi hitami z satelity zagłuszając wszystko. Z kolejnej akcji "czarnych biedronek" zapamiętałem tylko swój krzyk K... mać i sąsiada wyrzucającego telewizor przez okno po czym dostałem smsa, że w związku z niewłaściwym zachowaniem podczas widowisk sportowych otrzymałem
dwuletni zakaz stadionowy. I co teraz robić człowiek nawet nie wybierze się na derby LKS-u - z LKS-em.

PS. Sąsiad wyczytał w gazecie, że renciści mają być zwolnieni od podatku od utrzymania stadionów po Euro.




"BRAZYLIJCZYK" - CZYLI STO TWARZY ZDZISŁAWA KRĘCINY


Czytając ostatnio " Agore" kręciłem głową ze zdziwienia. Oto były sekretarz PZPN-u pan Zdzisław Kręcina w swej młodości był wyróżniającym się pomocnikiem w lokalnej drużynie Koszarawa Żywiec. Tak czarował swoimi zagraniami ,że otrzymał przydomek "Brazylijczyk". Co więcej jako jeden z nielicznych w tamtym okresie piłkarzy załapał się nazagraniczny transfer, mimo że grał w 'niskiej" lidze, a ten przywilej był zarezerwowany prawie wyłącznie dla kilku najlepszych piłkarzy w kraju. A było to tak,że chciał wyjechać do Niemiec ale nie chciano mu dać paszportu. Obrotny pan Kręcina miał dojście do róznych pieczątek i dokumentów i sam załatwił sobie zatrudnienie w 4 - ligowym niemieckim klubie po czym z własnej kieszeni zapłacił za transfer i uregulował odpowiedni procent dla PZPN od transferu.

 Co więcej w póżniejszym  okresie prowadził podczas występów w Korei reprezentacje Polski (do lat 18) zastępując muszącego zostać w kraju trenera. Kolejne jego "wyczyny"
to bycie biznesmenem, a także rola w filmie Olafa Lubaszenki. W połowie lat 90-siątych zasilił PZPN.

(na podstawie Agory nr50)

10 czerwiec 2012 - ostatnia kolejka5 ligi grupa KROSNO.

reżyser meczy z udzialem Nafty i Dukli od wiosennego starcia tych rywali Sir Alfred Hitchcock -
STAL II SANOK - DUKLA 4-4
2-0, potem goście w dwie minuty doprowadzają do remisu. 4-2 do przerwy po hat - tricku Kurowskiego, okolo 65 minuty znow w ciągu dwóch minut dwie bramki dla gości - mamy remis, do końca spotkania wynik nie ulega zmianie i w Jedliczu koszulki fruną z zawodników. Nikt wtedy nie pomyślał nawet, że mistrzem zostanie Przełęcz Dukla po niemal dwumiesięcznych zawirowaniach prawnych, których rozwikłać nie podjęła się nawet Komisja Odwoławcza w Warszawie.