W debiucie zagrał na Legii

2015-08-13 17:24


Tomasz Hajto Schalke 04, Tomasz Hajto w Cafe Futbol, Tomasz Hajto w GKS-ie Tychy. Osiągnięcia na ławce trenerskiej czy tylko magia nazwiska. 
 Tomasz Hajto na meczu Karpat Krosno -  to czysto turystyczno - kibicowska wizyta. Parę dni później już po porażce w szlagierowej inauguracji z Resovią  Tomasz Hajto został trenerem Karpat Krosno.
 Hajto był trenerem GKS-u Tychy, a ja ostatnio poznałem dawnego piłkarza tego klubu. Przynajmniej przez kilka godzin uwierzyłem w to, że nim był. W służbach specjalnych też pracował, łapał tych co uciekali na zachód przed komunizmem w Polsce,w kopalni go zasypało, cudem przeżył. Bogaty życiorys.
Odra Wodzisław, Jezus Maria, ROW Rybnik, Jezus Maria. Za każdym razem jęk rozpaczy. A teraz piłka to utopia i pieniądze. 
Waldemar ze Śląska zwany Dziadkiem, choć z racji wyglądu pasowałaby i ksywa Lenin.  
Szkolenie grupy Polaków do pracy za granicą. Słowa tłumacza nagle przerywa głośny głos niskiego "staruszka" 
- To jest dyskryminacja
Dyskryminacja, bo usłyszał, że starsi trafiają na pakowanie do lepszej pracy, a młodzi trafiają na montaż, gdzie jest gorzej. 
Tak poznaję Waldemara.
Zadeklarował w kwestionariuszu,  że ma wyższe wykształcenie, związane z elektrowniami, pracował nawet w Anglii w swoim zawodzie, 20 funtów na godzinę, w Niemczech mu dają 20 euro i firmowe auto, mimo że zna tylko angielski i to tylko w mowie, a niemieckiego ani słowa.
Szukając w necie czy istotnie był piłkarzem trafiam na jego ogłoszenie, że szuka pracy, a pracował już w Anglii jako cleaner,a jak na byłego studenta razi kilkoma ortografami w stylu : pszy zamiast przy.
W Anglii trzy miesiące żyłem na śmietniku, ale potem dom córce wybudowałem.
Na tle ludzi z zanikami pamięci z powodu narkotyków, nie potrafiącymi po kilku dniach zapamiętać najprostszych dwóch, trzech czynności i nie potrafiącymi nie przyjść do pracy nie będąc pod wpływem alkoholu wypada bardzo pozytywnie. 
Były żołnierz z Afganistanu też jest. Fakty, które przytacza o sobie nie stoją w sprzeczności jak u "Dziadka".  Może być fikcyjnym byłym żołnierzem, ale renomę armii sobą zrobił.
Mówi wprost:
To nie tylko tutaj tak jest, wszędzie za granicą, gdzie pracowałem Polak to wstyd i hańba dla kraju. Bezdomni, bez grosza, mimo że kilka lat już za granicą. I to młodzi ludzie. 
Tak jak walczy dobro ze złem tak fachowcy wyjeżdżający z kraju, nazywani też rezerwami rezerw zwycięsko walczą z utrwalaczami innego obrazu Polski  
To Wy mieliście papieża, a my mamy największy odsetek ateistów w Europie, ale to wasze dziewczyny i matki najczęstsze słowo jakie mówią to : kurwa.
Ten Polak w każdy dzień po pracy, zawsze spity leży przy ławce przed hotelem. Mówią inni co lubią wypić, ale oni potrafią spać u siebie na pokoju.
Afgańczyk zapieprza za trzech, nie ma stanowiska, gdzie by nie wiedział po kwadransie o co tam chodzi. Powtarza tylko: wstyd i hańba dla Polski. Co za porażkę robią, jaką kompromitację dla kraju. 
Zaczynam wierzyć w żołnierzy, a kojarzyli mi się z tymi, którym agencje ochrony pilnują amunicji. Przynajmniej jakaś dyscyplina i odpowiedzialność jest.
Wieczorem któryś z Polaków  wyskoczy przez okno i połamie sobie nogi, u innych zapanuje epidemia sraczki powodująca niemożność pójścia do pracy, u Kwaśniewskiego określana chorobą filipińską i pozostaną tylko w kraju i w necie opowieści w stylu, bo to obóz pracy był. 
 Dziadek piłkarz wypada bardzo pozytywnie zwłaszcza, gdy zatrzymuje stanowczym ruchem ręki całą linię produkcyjną i ogłasza chwilową przerwę słowami : stop, ta sztuka idzie na kontrolę. 
Sprawdza długo jak ma nalepić naklejki i niewiadomo czemu właśnie wtedy, zdarza mu się nakleić do góry nogami.
Gdy bezdyskusyjnie udowodniają mu, że to on popełnił błąd komentuje w swoim stylu:
Błędy były i będą. Pytanie, dlaczego są. A są dlatego, że przyjechaliśmy tu bez kobiet.
Janusz Białek klepnął mnie ,o tak w ramię i.. (mówiąc to walnął mnie z całej siły w plecy,tak jak tylko Janusz Białek mógł klepnąć Waldemara 40 lat temu)
 wiesz co , mówi do mnie po meczu w Warszawie, po moim debiucie w pierwszej lidze. 
Nie przejmuj się następnym razem dotkniesz sobie piłkę.
Zagrałem w debiucie w pierwszej lidze ostatnie 15 minut w meczu z Legią, zagrałem w drużynie GKS Tychy, ale wiesz przez ten czas, ani raz nie miałem  kontaktu z piłką. Nogi jak z waty, ryk na stadionie, przegrywamy... 0-4. Przysięga, że tak bywa. Rzuca nazwiskami, faktami. 
To początek futbolowych opowieści tylko jest jeden problem ,który stwarza kolejne.
 GKS Tychy klub, który był nawet wicemistrzem Polski, nigdy nie przegrał w Warszawie 0-4.
 Bańka mydlana pęka i ciekawy nabytek do redakcji LigaKrosno staje się niewypałem.
Czasami myśle, że ponad roczny szum koło wielkiej piłki w Krośnie służył wypromowaniu nowego strategicznego sponsora. By było o nim głośno. Robi się dużo hałasu o nim,tylko Karpaty wciąż bez widocznych efektów. 
Nie rozumiem czemu jadą tysiące kilometrów i nie potrafią pić bez srania pod siebie, niszczenia czegokolwiek, bijatyki. Pić jak inne nacje.
Trzeba za granicę, jakby u sąsiada pod płotem nie można było. Providenta i tak nie spłacą. W sąsiedniej wsi można wbić tabliczkę Amsterdam, Londyn, Monachium. Napić się i zastanowić co z tymi kredytami do spłacenia. Tu nie chodzi o picie to chodzi o ten wstyd i hańbę. Afgańczyk jeszcze walczy o dobre imię Polski, dla innych to komedia,która już się znudziła.
Popijał spirytus z gwinta i przepijał piwem centralnie przed kamerami w strefie służacej odpoczynkowi w pracy. W domu powie, że oszuści, złodzieje, krzywdzą biedny polski naród co to papieża miał. Inny wrzuci fotki zniszczonego, obskurnego hotelu, fakt najgorszy hotel dla Polaków za to, że ich poprzednicy w weekendy zamiast gdzieś wyjść spędzali je  na korytarzach przeszkadzając swym smrodem wszystkim. To było ich pięć minut w raju. Inny Polak nie został przyjęty, bo parę lat wcześniej pracując próbował coś ukraść i pozostał w kartotekach. Kierująca nim rozwódka wypatruje czegokolwiek co może wrzucić potem w net i tak zohydzić innym to miejsce. Zemsta musi być. Ona nie napisze, że w mieście można wynająć mieszkanie i firma zwraca koszty. 
Wiesz parę lat temu jechałem do Niemiec do pracy. K... ,wiesz kasa zajebista i co mi się podobało w ofercie to to, że od razu mi powiedzieli przez telefon co jest grane: jest kasa ale i będziecie spać w świniarni.
Szkoda,że nie był piłkarzem, byłyby ciekawe wspomnienia.
Matka mi nie podpisała gry w Lechu,miałem 17 lat,Mirek Okoński znasz, Deyna grałem przeciw niemu,a potem wiesz wóda i k...y, chciałem wrócić do piłki, ale nie dało rady.
 Przynamniej ma fantazję. 
Czasami myśle, że ponad roczny szum koło wielkiej piłki w Krośnie służył wypromowaniu nowego strategicznego sponsora. By było o nim głośno, cały czas medialny szum o znanym biznesmenie robiącym wielką piłkę w Krośnie, tylko wciąż bez widocznych efektów. 
Waldemar obecnie pije  pół piwa na tydzień. To jedno wydaje się prawdopodobne.